FAKTY PO FAKTACH

Prezydent "na zakładników wziął polskich kierowców"

Karol Nawrocki
Motyka: prezydent na zakładników wziął polskich kierowców
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Andrzej Jackowski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent utrudnia działanie rządowi, a na zakładników wziął polskich kierowców - stwierdził minister energii Miłosz Motyka w "Faktach po Faktach" w TVN24. Mówił również o programie Ceny Paliwa Niżej (CPN) oraz o podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych.

- Dzisiaj rozmawialiśmy z panem ministrem (finansów Andrzejem) Domańskim o tym, że aby ten pakiet działał skutecznie. (…) Wprowadzony zostanie maksymalny kurs VAT-u przynajmniej przez dwa tygodnie. I taki jest plan - powiedział Motyka.

Jak wyjaśnił nie są prowadzone rozmowy na temat kolejnych tygodni i miesięcy, ponieważ "będzie to bardzo trudne". Jednym z powodów jest wojna w rejonie Bliskiego Wschodu, "która determinuje wysokie ceny paliw i to rozumiemy wszyscy".

Motyka o wecie prezydenta

- Wydawać by się mogło, że w tej sytuacji potrzebujemy sojusznika. Przynajmniej w Polsce takim sojusznikiem w zakresie wsparcia polskich kierowców powinien być prezydent. Okazał się znowu tym, który utrudnia działanie rządowi, a na zakładników wziął polskich kierowców - zaznaczył minister energii.

Jak wskazał, weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych "zablokowało możliwość rozszerzonego funkcjonowania programowi".

- Nie wyobrażam sobie, by po raz kolejny pan prezydent stanął po stronie wielkich koncernów. Jeżeli jest ktoś, kto się z tej sytuacji cieszy, to są to właśnie w zdecydowanej większości zagraniczne koncerny - podkreślił polityk.

Motyka o podatku od zysków nadmiarowych

Jak dodał, istnieje "szereg innych podmiotów działających na naszym rynku, które zyskują nadzwyczajnie".

- O czym mówił także prezydent USA Donald Trump to są koncerny zagraniczne, z nich się dywidendy nie ściągnie, dlatego w Ministerstwie Energii jesteśmy zwolennikami tego, by zaproponować nowy podatek. Może taki, który funkcjonuje w innych państwach, jak w Wielkiej Brytanii, czy we Włoszech - powiedział.

Jak podkreślił, podatki od zysków nadmiarowych nie są "widzimisię naszego rządu, one były przyjmowane także w poprzednich latach".

Polityk przypomniał, jak w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości ówczesny wicepremier Jacek Sasin "wraz z premierem Morawieckim i Przemysławem Czarnkiem mówił o tym, że nie może być sytuacji, że koncerny energetyczne zyskują nadmiarowo".

- Trzeba te środki przekazać (…) na niższe ceny energii. Chcieliśmy de facto zrobić to samo, inne państwa też to robią. Dzisiaj to co robi pan prezydent, to jest skutek lobbyingu. I oto też będziemy publicznie pytali go, ile takich spotkań odbył z przedstawicielami innych koncernów, że w sytuacji ekstraordynaryjnej mogą się cieszyć, że mają swojego prezydenta, a kierowcy mniej - ocenił.

Znaczenie ustawy o nadzwyczajnych zyskach

Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.

Według uzasadnienia do ustawy, wpływy z nowej daniny mają częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzonego pod koniec marca.

Ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę - w 2027 r.

Podatnikami od nadzwyczajnych zysków mają być podmioty prowadzące w Polsce działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych, obrotu paliwami ciekłymi z zagranicą, które importują lub kupują je w ramach wewnątrzwspólnotowego nabycia. Projekt obejmuje swoim zakresem zarówno duże koncerny, jak i mikro-, małych i średnich przedsiębiorców. Łącznie ma to być około 20-30 podmiotów.

Ponowne wprowadzenie CPN

W czwartek weszła w życie nowelizacja rozporządzenia ministra finansów i gospodarki w sprawie obniżonych stawek podatku od towarów i usług, która przewiduje obniżkę z 23 proc. do 8 proc. stawki VAT na benzyny i olej napędowy. Niższy VAT będzie obowiązywać od 17 sierpnia do 31 sierpnia.

Przywrócenie części pakietu CPN w postaci obniżonego podatku VAT na ostatnie dwa tygodnie sierpnia zapowiedział w czwartek premier Donald Tusk. Szef rządu wskazywał, że ceny paliw powinny spaść od 90 gr do ponad 1 zł za litr.

W poniedziałek, 17 sierpnia, zaczną obowiązywać nowe maksymalne ceny paliw. Jak wynika z najnowszego obwieszczenia ministra energii Miłosza Motyki, litr benzyny Pb95 będzie kosztował najwyżej 6,41 złotego, benzyny 98 - 7,20 zł, a oleju napędowego - 7,37 zł.

Koszt programu CPN

Wprowadzony pod koniec marca br. pakiet CPN był odpowiedzią na gwałtownie rosnące ceny ropy w związku z konfliktem USA i Izraela z Iranem, który wybuchł 28 lutego. CPN obowiązywał do końca czerwca i obejmował przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa - przede wszystkim benzyny i oleje napędowe - oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. W ramach pakietu wprowadzono też czasową obniżkę akcyzy na paliwa, która obowiązywała do połowy czerwca.

Resort finansów informował, że dotychczasowy koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł. Wznowienie na ostatnie dwa tygodnie sierpnia obniżki VAT na paliwa będzie kosztować budżet państwa 495 mln zł.

OGLĄDAJ: Wraca program CPN. Czy uda się go przedłużyć?
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Zobacz także: