- W badaniu wzięło udział 23 zdrowych, umiarkowanie wytrenowanych mężczyzn w wieku od 20 do 25 lat. Jak sprawdzano wpływ zapachu czekolady na trening?
- Największy efekt zaobserwowano w grupie, która wąchała tylko jeden rodzaj czekolady. Jaki oraz o ile zwiększyła się efektywność treningu?
- Czy podobny efekt pojawiłby się u kobiet, seniorów albo osób początkujących? Naukowcy tłumaczą.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.
Trening nóg potrafi dać się we znaki nawet osobom, które regularnie ćwiczą. Naukowcy z Uniwersytetu Malajskiego w Kuala Lumpur postanowili sprawdzić, czy na wydolność podczas takiego wysiłku może wpływać coś tak prostego jak zapach jedzenia. W eksperymencie opisanym 9 lipca w czasopiśmie "Frontiers in Physiology" uczestnicy przed seriami ćwiczeń wąchali próbki gorzkiej czekolady, mlecznej czekolady albo wodę. Wyniki okazały się zaskakujące: aromat czekolady wiązał się z większą liczbą wykonanych powtórzeń, ale bez poczucia większego wysiłku. Znaczenie miał też rodzaj czekolady.
Czekolada zamiast przedtreningówki?
W badaniu wzięło udział 23 zdrowych, umiarkowanie wytrenowanych mężczyzn w wieku od 20 do 25 lat. Wszyscy byli niepalący, regularnie trenowali siłowo co najmniej dwa razy w tygodniu od minimum dwóch lat, zwykle jedli śniadania i nie mieli awersji do zapachu kakao ani słodkich produktów. Przed eksperymentem uczestnicy przez co najmniej 10 godzin nie jedli. Następnie wykonywali prostowanie nóg na maszynie, czyli ćwiczenie angażujące przede wszystkim mięśnie przedniej części uda. Obciążenie dobierano indywidualnie dla każdego uczestnika badania.
Badanych podzielono na trzy grupy. Jedna wąchała rozpuszczoną gorzką czekoladę o zawartości 90 proc. kakao, druga - rozpuszczoną czekoladę mleczną o zawartości 60 proc. kakao, a trzecia wodę, która była próbą kontrolną. Ekspozycja na zapach trwała 30 sekund i odbywała się przed wysiłkiem oraz między seriami.
- Wystawienie mężczyzn o średnim wytrenowaniu na działanie zapachu czekolady tuż przed i pomiędzy seriami ćwiczeń oporowych znacząco zwiększyło ich ogólną objętość treningową bez zwiększania odczuwanego wysiłku - powiedział dr Mohamed Nashrudin bin Naharudin z Uniwersytetu Malajskiego, współautor badania. Jak dodał, znaczący wzrost liczby powtórzeń bez poczucia większego zmęczenia u osób ćwiczących to wręcz "fascynujący wynik psychobiologiczny".
Największy efekt zaobserwowano w grupie, która wąchała gorzką czekoladę. Uczestnicy wykonali średnio około 18 powtórzeń więcej niż osoby z grupy kontrolnej. W przypadku zapachu mlecznej czekolady różnica również była widoczna, choć mniejsza - badani wykonywali średnio około dziewięciu powtórzeń więcej. Co ciekawe, uczestnicy nie zgłaszali przy tym większego odczuwanego wysiłku, co oznacza, że mogli wykonać większą pracę mięśniową, ale subiektywnie nie odbierali treningu jako cięższego.
Badacze sprawdzali też, jak zapach wpływa na apetyt. Przed treningiem uczestnicy oceniali między innymi głód, sytość, chęć jedzenia i zamiar zjedzenia posiłku w najbliższym czasie. W trakcie ćwiczeń monitorowano przede wszystkim głód oraz chęć jedzenia.
Gorzka czekolada "syci", mleczna poprawia przyjemność
Oba zapachy działały inaczej. Aromat gorzkiej czekolady był związany z mniejszym głodem, mniejszą chęcią jedzenia i większym poczuciem sytości. W uproszczeniu: organizm zachowywał się tak, jakby dostał sygnał, że zbliża się posiłek. - Zapach gorzkiej czekolady działa jak wyuczony sygnał na bogate, gorzkie i bardzo sycące jedzenie, co w istocie wprowadza organizm w stan sytości - wyjaśnił Nashrudin Naharudin.
Inaczej działała czekolada mleczna - jej zapach był oceniany jako przyjemniejszy, ale nie zmieniał wyraźnie poczucia głodu. Według badaczy słodszy zapach mlecznej czekolady mógł zwiększać objętość treningu nie przez zmniejszenie głodu, ale przez stworzenie przyjemniejszego otoczenia dla zmysłów. - Słodszy zapach mlecznej czekolady działa bardziej jak hedonistyczny sygnał nagrody, zwiększając objętość treningu poprzez stworzenie bardzo przyjemnego środowiska sensorycznego, a nie poprzez zmianę podstawowych metabolicznych sygnałów głodu - powiedział badacz.
Dlaczego zapach może wpływać na ciało?
Autorzy badania wskazują, że węch jest silnie połączony z obszarami mózgu, więc i zapachy jedzenia nie są dla organizmu obojętne. Mogą uruchamiać oczekiwanie posiłku, pobudzać procesy związane z trawieniem i zmieniać sposób, w jaki odczuwamy głód. - Wiemy, że węch jest silnie powiązany z sieciami mózgowymi odpowiedzialnymi za apetyt i emocje, ale co zaskakujące, żadne badanie nie analizowało systematycznie trójstronnej interakcji między zapachem, apetytem i rzeczywistą wydolnością fizyczną podczas ćwiczeń oporowych - powiedział Nashrudin Naharudin.
Naukowcy podkreślają jednak, że wyniki trzeba traktować ostrożnie. Badanie było niewielkie i objęło tylko młodych, zdrowych, umiarkowanie wytrenowanych mężczyzn. Nie wiadomo więc, czy podobny efekt pojawiłby się u kobiet, osób starszych, zawodowych sportowców albo osób początkujących.
Autorzy nie mierzyli też poziomu hormonów we krwi ani aktywności konkretnych szlaków neuronalnych, dlatego mechanizm działania zapachu pozostaje hipotezą. Możliwe były również różnice w intensywności zapachów między próbkami. Dodatkowo woda była bezwonna, więc część uczestników mogła domyślić się, że znajduje się w grupie kontrolnej.
Badacze nie zakładają również, że to jedyny zapach, który może działać w taki sposób. Ich zdaniem podobny efekt mogłyby wywoływać inne aromaty jedzenia, jeśli dana osoba kojarzy je z sytością, przyjemnością albo nagrodą. - Nie uważamy, aby czekolada była czymś wyjątkowym, choć jest to sygnał żywieniowy o niezwykle silnym, powszechnie uznanym powiązaniu z nagrodą - podsumował Nashrudin Naharudin.
Jak zaznaczył, zapach prawdopodobnie musi być znajomy i atrakcyjny albo przynajmniej neutralny, by mógł wywołać psychologiczną zmianę apetytu potrzebną do poprawy wyników.