- Kolonoskopia to badanie endoskopowe jelita grubego. Powinna się na nią zgłosić każda osoba, która skończyła 50 lat. Dlaczego to ważne?
- Jak wygląda takie badanie z perspektywy pacjenta?
- Eksperci sygnalizują, że - mimo licznych kampanii edukacyjnych - świadomość profilaktyki nadal pozostaje niewystarczająca.
- Więcej artykułów o tematyce zdrowotnej znajdziesz tutaj. Warto też słuchać "Wywiadu medycznego" w TVN24+.
Mimo funkcjonowania w Polsce programu profilaktycznych badań kolonoskopowych, zgłaszalność pacjentów wciąż jest niewystarczająca. Z obserwacji dr. Jerzego Eszyka ze szpitala św. Barbary w Sosnowcu wynika, że o tej formie profilaktyki wielu pacjentów nie słyszało ani od lekarza rodzinnego, ani z innych źródeł.
"Chodzi o to, by odnajdywać małe zmiany"
- Nigdy za dużo zachęcania pacjentów do profilaktycznego badania jelita grubego, czyli kolonoskopii. Mamy w Polsce bardzo dobry program badań przesiewowych, ale mimo nagłaśniania tematu zgłaszalność pozostaje zbyt niska - zauważa lekarz. Program obejmuje przede wszystkim osoby od 50. roku życia, które nie mają rodzinnego obciążenia rakiem jelita grubego. W przypadku osób z grupy podwyższonego ryzyka badania mogą być zalecane wcześniej. Celem kolonoskopii jest wykrywanie niewielkich zmian w jelicie, takich jak polipy, które mogą przekształcić się w nowotwór. W wielu przypadkach mogą one zostać usunięte już podczas badania. - Chodzi o to, by odnajdywać małe zmiany, które są całkowicie usuwalne w trakcie kolonoskopii. Dzięki temu można uniknąć późniejszych, poważnych konsekwencji choroby, takich jak operacja czy chemioterapia - wyjaśnia dr Eszyk.
Właśnie takie zmiany zostały usunięte u 52-letniego Waldemara, który poddał się kolonoskopii w ramach badań przesiewowych. - Pierwszy raz wykonałem to badanie prywatnie, gdy skończyłem 40 lat. Postanowiłem wtedy zrobić "generalny przegląd" własnego zdrowia - mówi w rozmowie z tvn24.pl. Zdecydował się na kolonoskopię bez znieczulenia. - Było znośnie, czułem tylko napieranie na jelito i irracjonalnie bałem się, że kolonoskop je przebije na pewnym uchyłku. Cóż, jestem raczej katastrofistą - wspomina.
Kolejną kolonoskopię wykonał na 50. urodziny i zdecydował się na badanie ze znieczuleniem "na NFZ". Wtedy usunięto mu polipa we wstępnicy, który został zbadany histopatologicznie. Po około 3 tygodniach okazało się, że to gruczolak, łagodna zmiana nowotworowa, która nieleczona może z czasem przekształcić się w raka jelita grubego (gruczolakoraka). - Miałem z tym trochę stresu. Lekarz uspokajał, że to pewnie polip, ale dodał, że "badania pokażą" - przyznaje Waldemar, któremu zalecono wtedy powtórzenie badania za rok - dwa. Ma już je za sobą. - Tym razem okazało się, że w jelitach jest czysto - mówi i na kolejne badanie, zgodnie z sugestią lekarza, wybiera się za 5 lat.
Jak mówi dr Eszyk, w praktyce klinicznej wciąż trafiają się pacjenci, u których nowotwór wykrywany jest w zaawansowanym stadium. - Bardzo wielu pacjentów mówi, że nie słyszało o programie badań przesiewowych. Zdarza się, że twierdzą, iż nie informował ich o tym lekarz rodzinny, nie natrafili też na takie informacje w mediach - mówi. Zdaniem lekarza mimo licznych kampanii edukacyjnych świadomość profilaktyki nadal pozostaje niewystarczająca.
Kolonoskopia "zaskakująco bezproblemowa"
Według dr Eszyka jedną z przyczyn unikania badań są obawy związane z kolonoskopią. Część pacjentów postrzega ją jako badanie bolesne lub krępujące. - W praktyce pacjenci, którzy decydują się na badanie, zwykle wychodzą zadowoleni. Kolonoskopia wykonywana jest w sposób profesjonalny i w komfortowych warunkach, często w sedacji, pod nadzorem zespołu anestezjologicznego - zaznacza dr Eszyk.
Potwierdza to 53-letnia Anita z Warszawy, która kilka dni temu poddała się pierwszej w swoim życiu kolonoskopii. - Wszyscy znajomi mówili przy różnych okazjach, że takie badanie należy zrobić. Odsuwałam to jednak od siebie. Ostatecznie zdecydowałam się po wizycie u lekarza pierwszego kontaktu. Bardzo miła pani doktor zaleciła mi szereg badań laboratoryjnych i poleciła zrobić właśnie kolonoskopię, poleciła nawet jeden ośrodek. Zadzwoniłam tam w grudniu, ale usłyszałam, że skończył im się kontrakt z NFZ. Ktoś podpowiedział, żeby spróbować na początku roku. Zadzwoniłam 21 stycznia i zostałam umówiona na badanie 27 lutego - relacjonuje.
Jak mówi, otrzymała dokładne informacje, jakie badania należy wykonać. - Morfologia, poziom elektrolitów (sód i potas), bilirubiny całkowitej, kreatyniny, glukozy - większość z nich miałam już za sobą. Do tego EKG, bo chciałam mieć kolonoskopię ze znieczuleniem. Bałam się bólu, niestety opowieści znajomych uruchomiły wyobraźnię - przyznaje. Jej zdaniem najtrudniejszym z zaleceń okazała się dieta - jedzenie miękkich potraw przez pięć dni. - Zapomniałam niestety o unikaniu pestkowych owoców i zjadłam kilka winogron. Potem lekarz skarżył się, że ziarenka zatykały odssysacz płynów (chodzi o odsysanie płynów jelitowych i powietrza przez kanaliki w kolonoskopie, przyp. red.) i nie można było dokładnie obejrzeć niektórych fragmentów. Powiedział, że powinnam powtórzyć badanie za dwa lata na wszelki wypadek - opowiada.
Korzyści większe niż obawy
W dniu przed badaniem zjadła tylko jeden posiłek składający się z rozdrobnionego jajka i kromki chleba tostowego. - Potem już nic, tylko woda smakowa albo rosół warzywny. - Wieczorem wypiłam zlecaną zawiesinę, która miała spowodować wypróżnianie i dwa litry płynów w ciągu dwóch godzin. Efekt był niemal natychmiastowy: co chwila biegałam do toalety, nie mogłam nawet wyjść na spacer z psem. Rano powtórka: płyn i nawadnianie sokami - mówi Anita.
Jak wyglądało samo badanie? - Na miejscu byłam o 11:30. Wbrew moim obawom było bardzo miło. Zostałam od razu pokierowana tam, gdzie trzeba, dostałam spodenki z otworem na pupę. O 12 kazano mi się odpowiednio ułożyć na łóżku, podłączono wenflon i zasnęłam. Obudziłam się bez sensacji pół godziny później, czułam jeszcze przez sekundy, że coś tam się dzieje, że kończą badanie. Odprowadzono mnie do pokoiku, podobno trochę się chwiałam. Dochodziłam do siebie jakieś 10 minut, musiała być ze mną osoba towarzysząca - relacjonuje.
Przy wypisie lekarz poinformował ją, że w trakcie badania wycięto polipy, które zostaną zbadane, a wyniki powinny być w ciągu dwóch tygodni. - Całość była zaskakująco bezproblemowa, jak na to wszystko, co słyszałam od różnych osób - podsumowuje Anita.
Dr Eszyk podkreśla, że korzyści z profilaktycznej kolonoskopii są znacznie większe niż obawy związane z samym badaniem. Inni eksperci przypominają, że w badaniach przesiewowych, nakierowanych na wykrycie raka jelita grubego, wykorzystywane są również testy na obecność krwi utajonej w kale.
- Badanie na krew utajoną nie uwidacznia światła przewodu pokarmowego i nie daje możliwości usunięcia polipów, a nie wszystkie z nich krwawią - tłumaczył w lipcu 2025 r. w rozmowie z tvn24.pl prof. Adam Przybyłkowski, specjalista chorób wewnętrznych, farmakologii klinicznej, gastroenterologii i transplantologii klinicznej, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przypomniał, że dodatni wynik tego testu jest zawsze wskazaniem do pilnego wykonania kolonoskopii.
Chorują coraz młodsi
Rak jelita grubego należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów w Polsce. Każdego roku chorobę rozpoznaje się u około 20 tys. osób. Przez długi czas może ona nie powodować wyraźnych objawów, dlatego - jak podkreślają specjaliści - badania przesiewowe pozostają najskuteczniejszą metodą wczesnego wykrywania zmian i zapobiegania rozwojowi choroby.
Eksperci sygnalizują, że w Polsce wykrywa się coraz więcej przypadków tych nowotworów u osób poniżej 50. roku życia. - Zauważyliśmy niepokojący trend epidemiologiczny, że coraz więcej naszych pacjentów zgłasza się do nas w młodszym wieku niż widzieliśmy to jeszcze 5-10 lat temu - mówiła w czerwcu 2025 roku w programie "Polska i świat" specjalistka gastroenterologii dr Nastazja Pilonis.
- W tej chwili w Polsce obserwujemy wzrost zachorowalności w grupie 45-49 lat i odrobinę młodszej, czyli 40-44 lata - w tej młodszej grupie wzrost jest bardzo powolny - wskazywała również prof. Joanna Didkowska z Krajowego Rejestru Nowotworów.
Opracowała Agnieszka Pióro/adan
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock