Trzaskowski: z Dudą była przynajmniej nić porozumienia
Prezydent Warszawy i były kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski był pytany w sobotnich "Faktach po Faktach" w TVN24, jak ocenia dotychczasową prezydenturę Karola Nawrockiego. Przyznał, że martwi go, że Nawrocki jest "właściwie tylko i wyłącznie nastawiony na negatywne działanie".
- Jego (Nawrockiego - red.) jedynym celem i celem Kaczyńskiego, który mu to sufluje do ucha, jest to, żeby doprowadzić do totalnego chaosu i utrudnić rządzenie dzisiejszej koalicji. On nie ma żadnej pozytywnej agendy - mówił.
Trzaskowski krytykuje Nawrockiego. Wspomina Dudę
Jak mówił Trzaskowski, chciałby, żeby z prezydentem była jakaś nić porozumienia w sprawach najbardziej istotnych, nawet jeśli się z nim nie zgadza. Przytoczył przykład poprzedniej głowy państwa - Andrzeja Dudy.
- Bardzo mocno krytykowałem prezydenta Dudę, ale jeżeli chodzi o wsparcie dla Ukrainy, jeżeli chodzi o wsparcie dla silnego Sojuszu Północnoatlantyckiego, dla wzmacniania naszej armii, no była przynajmniej nić porozumienia, gdzie można było powiedzieć, że jest ten nadrzędny interes Polski, który jest realizowany i przez prezydenta i przez rząd. - ocenił.
Jego zdaniem z prezydentem Nawrockim "nie ma żadnej linii porozumienia". - Nie ma ani kawałka takiego obszaru politycznego, w którym byłaby zgoda Nawrockiego, że coś jest rzeczywiście interesem polskim - zaznaczył. - Moim zdaniem to wynika z chęci po prostu siania chaosu, z totalnego niezrozumienia tego, co jest polskim interesem narodowym - opisał.
Trzaskowski o katastrofie smoleńskiej: Kaczyński zrobił z tego oręż polityczny
Prowadzący Piotr Marciniak pytał go także o prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że "polskie życie publiczne jest zupełnie zakłamane, a za największe kłamstwo w Polsce uznaje 'kłamstwo smoleńskie'".
- Pamiętam, jak tutaj poglądy Jarosława Kaczyńskiego ewoluowały. Przecież on tak nie mówił na samym początku. A potem z roku na rok popadał w coraz większą paranoję w tej sprawie, no i niestety używa tego do celów czysto politycznych - odparł.
Trzaskowski podkreślił, że katastrofa smoleńska nie była wyłącznie tragedią Jarosława Kaczyńskiego, który stracił brata, ale tragedią całego polskiego społeczeństwa. - Kaczyński z tego zrobił sobie oręż polityczny, który próbuje mobilizować swoich zwolenników wokół pewnej paranoi, nieprawdy - zaznaczył.
Trzaskowski: Duda mówił dokładnie to samo, co Tusk
Dodał, że przy obecnej, trudnej sytuacji geopolitycznej "odpowiedzialny polityk powinien przynajmniej szukać jakichś zrębów porozumienia w sprawach zasadniczych". Tutaj też wspomniał nazwisko Andrzeja Dudy.
- Przez lata w sprawach dotyczących wzmacniania NATO, w sprawach dotyczących wzmacniania Unii Europejskiej, był jakiś rodzaj zgody narodowej. Nawet jeżeli chodzi o wsparcie dla Ukrainy - zauważył. - Przecież prezydent Andrzej Duda, który, jak się państwo domyślacie, nie jest bohaterem mojej bajki, mówił dokładnie to samo, albo prawie dokładnie to samo, co premier Tusk. - dodał.
- Dzisiaj nie ma już żadnego porozumienia, ponieważ zarówno Kaczyński, jak i prezydent Nawrocki uznali, że każdy temat jest dobry do tego, żeby wszcząć awanturę, każdy temat jest dobry, żeby budować teorie spiskowe i dzielić Polki i Polaków - skwitował.