W niedzielę Wody Polskie w Gliwicach poinformowały o ponad 150 kilogramach śniętych ryb, które wyłowiono z Kanału Gliwickiego. W poniedziałek Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało, że to już około 260 kilogramów.
"Badania Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (…) w punkcie Gliwice-Port (w VI sekcji Kanału Gliwickiego - red. ) wykazały blisko 530 milionów komórek złotej algi w litrze wody. Zgodnie z obowiązującą procedurą, w tej lokalizacji obowiązuje III – najwyższy stopień zagrożenia zakwitem" - wskazało MKiŚ.
Kilka dni wcześniej stężenie złotej algi wynosiło ponad 270 mln komórek na litr wody. Nie odnotowano wówczas śnięcia ryb.
Prowadzone są działania prewencyjne, które mają zapobiec śnięciu ryb w Kanale Gliwickim. To przede wszystkim zatrzymanie przepływu wód w dół z VI i V sekcji oraz wstrzymanie śluzowania na śluzach Łabędy i Dzierżno.
Złota alga osiągnęła najwyższy poziom zagrożenia
Prowadzone są patrole kontrole od strony lądu i wody ze szczególnym uwzględnieniem VI, V i IV sekcji oraz Dzierżna Dużego. To podczas nich wyławiane są śnięte ryby.
Wojewoda śląski Marek Wójcik wcześniej zapowiedział, że służby są gotowe, aby w razie konieczności użyć nadtlenku wodoru (H2O2), który skutecznie zwalcza złotą algę.
Złota alga (Prymnesium parvum) to glon, którego zakwity są toksyczne. Naukowcy uznali ją za bezpośrednią przyczynę katastrofy ekologicznej na Odrze w 2022 roku., kiedy doszło do masowego śnięcia ryb, małży, ślimaków i innych organizmów skrzelodysznych. Doprowadziła również do masowego śnięcia w zbiorniku Dzierżno Duże w 2024 roku.
W 2024 roku na Kłodnicy przeprowadzono eksperyment neutralizacji złotej algi przy użyciu nadtlenku wodoru. Według raportu Instytutu Ochrony Środowiska - Państwowego Instytutu Badawczego spowodował on spadek liczebności złotej algi o ponad 90 procent.
Naukowcy nie odnotowali negatywnego wpływu tlenku wodoru - stosowanego w odpowiednim stężeniu - na florę i faunę rzeki.
Miliony ton soli trafiają do rzek
Rozwojowi złotej algi w Kanale Gliwickim sprzyja połączenie kilku czynników. To m.in. stagnacja wód, ich nagrzewanie podczas upałów oraz wysoki poziom zasolenia.
Najwyższa Izba Kontroli w 2025 roku wykazała, że w latach 2020-2023 kopalnie na terenie woj. śląskiego wprowadzały do dorzecza Odry i Wisły średnio 183 mln metrów sześciennych wód dołowych rocznie. Oszacowano, że to około 1,5 milionów ton soli (chlorków i siarczanów) rocznie.
W kontrolowanym okresie średnie zasolenie wód wprowadzanych do rzek przez kopalnie węgla kamiennego w woj. śląskim wynosiło 8 promili i było wyższe niż w Morzu Bałtyckim (ok. 7 promili), a w niektórych próbkach wyższe niż zasolenie wód oceanicznych (ok. 35 promili) lub Morza Śródziemnego (ok. 39 promili).
Ministerstwo Klimatu i Środowiska prowadzi nabór na pilotaż innowacyjnych technologii odsalania wód kopalnianych. Testy przemysłowe mają odbyć się na wodach jednej ze spółek górniczych z woj. śląskiego. W 2026 roku MKiŚ poprzez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zamierza przeznaczyć na ten cel ok. 68 milionów złotych.