Maciej Berek oficjalnie kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Maciej Berek
Maciej Berek będzie kandydował do TK. Minister energii "spokojny" o przebieg głosowania
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Były minister do spraw wdrażania polityki rządu Maciej Berek został zgłoszony jako kandydat na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Informacja w tej sprawie pojawiła się na stronie Sejmu w poniedziałek. Kandydaturę Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego musi teraz poprzeć Sejm. Najbliższe posiedzenie odbędzie się na początku września.

W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk poinformował, że wyraził warunkową zgodę na kandydowanie Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Dotychczas polityk był ministrem do spraw wdrażania polityki rządu. O jego dymisji Tusk poinformował 11 sierpnia. Zaraz potem pojawiły się w mediach doniesienia, że ma on zostać kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Krytyka kandydatury Berka

Kandydatura Berka spotkała się ze sprzeciwem zarówno przedstawicieli środowisk sędziowskich, jak i wśród części koalicjantów. Zwracają oni uwagę na silne powiązania Berka z rządem. - Jestem przeciwny tej kandydaturze na tym etapie. Uważam, że to jest bardzo dobra osoba w ogóle do tego typu funkcji, ale pełniła przed chwilą funkcję polityczną - powiedział poseł klubu Centrum Ryszard Petru w "Jeden na jeden" w TVN24. 

Ja mam z tym problem, dlatego że pamiętam nasze zobowiązanie. Pamiętam protesty przed sądami, "nie z polityki do Trybunału Konstytucyjnego" - mówił również w poniedziałek Tomasz Trela z Lewicy w Radiu Zet. Jak dodał, nie wie, jak w sprawie Berka zagłosuje Lewica.  - Gdyby nie był członkiem Rady Ministrów, nie ma problemu, może być kandydatem i ja, i Lewica popieramy. Natomiast tutaj wiem, że dopiero będziemy na ten temat rozmawiać - powiedział

Z kolei przewodniczący Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati ocenił w zeszłym tygodniu w TVN24, że choć Berek "formalnie zapewne spełnia podstawowe przesłanki, żeby zasiadać w Trybunale Konstytucyjnym", to jest on "czynnym politykiem, członkiem Rady Ministrów", a ponadto "bardzo bliskim współpracownikiem pana premiera".

Rosati przypomniał, że "dokładnie ta koalicja mówiła jasno o odpolitycznieniu Trybunału Konstytucyjnego". - Nie można więc proponować takich kandydatur, które de facto powodują, że ze składu Rady Ministrów przechodzi się do składu sądu konstytucyjnego - komentował.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: