Coraz więcej alergii i astmy w Europie. Eksperci wskazują nowe przyczyny

Przejmij kontrolę nad alergią
Coraz więcej osób cierpi na dolegliwości alergiczne. Lekarze mówią o lawinowym wzroście pacjentów
Źródło wideo: Marta Balukiewicz | Fakty po południu
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Na choroby alergiczne cierpi ponad 150 milionów Europejczyków. W Polsce ten problem może dotyczyć nawet 30-40 procent populacji. - Bez wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań terapeutycznych problem będzie narastać - uważają eksperci. Jakie czynniki na to wpływają?
Kluczowe fakty:
  • Alergie często zaczynają się od objawów skórnych lub pokarmowych i mogą prowadzić do rozwoju astmy lub alergicznego nieżytu nosa.
  • W Europie Zachodniej na astmę choruje 16 procent populacji, na alergiczny nieżyt nosa - 26. W Europie Wschodniej i Północnej odsetki te są niższe.
  • Co może wpływać na rozpowszechnienie alergii? Eksperci mają kilka teorii.
  • Immunoterapia alergenowa jest jedyną metodą wpływającą na przebieg choroby. Kiedy należy ją włączyć?

"Alergie oznaczają, że masz nadwrażliwość na jakąś substancję, czyli na alergen. U osób zdrowych alergeny nie wywołują żadnych oznak choroby. U alergików pojawia się nadmierna, nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego" - tłumaczą eksperci Sanepidu na stronie ministerstwa zdrowia. - Alergia pokazuje się najpierw na skórze lub manifestuje się jako alergia pokarmowa, a później często przeradza się w inne postaci, jak astma czy alergiczny nieżyt nosa - mówił niedawno w rozmowie z tvn24.pl prof. Marek Kulus, alergolog. To zjawisko jest określane jako "marsz alergiczny".

Według najnowszych szacunków na choroby alergiczne cierpi ponad 150 mln Europejczyków, najwięcej w Europie Zachodniej, nieco mniej w Europie Wschodniej.

Alergiczny nieżyt nosa dotyczy co piątego Polaka

O wzroście zapadalności na choroby alergiczne i astmę informuje prof. Marek Jutel, kierownik Katedry i Zakładu Immunologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, dyrektor Medycznego Instytutu Badawczego ALL-MED we Wrocławiu, dyrektor Central and Southern European Allergy and Asthma Alliance (CSEA3). I powołuje się na najnowsze badania, które objęły też dzieci i młodzież. Wynika z nich, że w Europie Zachodniej na astmę cierpi 16 proc. populacji, na alergiczny nieżyt nosa 26 proc., a na atopowe zapalenie skóry (AZS) 13 proc. populacji. Dla krajów północnej i wschodniej Europy odsetki te wynoszą odpowiednio 10,4 proc., 16,8 proc. oraz 8,8 proc. "Badania epidemiologiczne są w tym przypadku trudne, ponieważ obejmują bardzo szerokie spektrum schorzeń, a sama definicja chorób alergicznych ulega zmianom - pojawiają się m.in. nowe kategorie reakcji nadwrażliwości" - wyjaśnia specjalista w informacji prasowej. Według niego szacunkowo - na podstawie dostępnych danych - można przyjąć, że nawet około 30-40 proc. populacji Polski zmaga się z jakąś formą choroby alergicznej. Na przykład astma dotyczy około 5-7 proc. populacji. "Na szczęście w większości przypadków jest to astma łagodna, natomiast postacie ciężkie występują znacznie rzadziej. Istotnym problemem pozostaje natomiast alergiczny nieżyt nosa, który dotyczy już 15-20 proc. populacji. Oznacza to, że - w uproszczeniu - co piąta osoba może cierpieć na tę chorobę" - tłumaczy alergolog.

Przewlekły nieżyt nosa, zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, jest uznawany za jeden z najważniejszych czynników ryzyka astmy, a jednocześnie często z nią współistnieje. Zwrócił na to uwagę prof. Marek Kulus we wspomnianej rozmowie z tvn24.pl. - Wśród pacjentów z astmą aż 80 procent ma również alergiczny nieżyt nosa - zauważa. W takich przypadkach leczenie samej astmy bywa niewystarczające. - Zapominamy, że mamy jeszcze nos, który także wymaga terapii. Układ oddechowy to jedna długa droga, od nosa po pęcherzyki płucne, o którą należy dbać całościowo - mówił ekspert.

Nowe przyczyny alergii

Istnieje kilka teorii próbujących wyjaśnić przyczyny dużego rozpowszechnienia alergii. - Żyjemy w czasach, w których mocno dbamy o sterylność. Często nadużywamy środków dezynfekcyjnych i czyszczących, co sprawia, że nasz układ odpornościowy traci orientację. Gdy brakuje mu realnych zagrożeń, takich jak bakterie, z którymi stykał się przez tysiąclecia we wczesnych okresach życia, zaczyna się po prostu "nudzić" i atakować cele, które powinny być mu obojętne - mówiła dr n. med. Iwona Patyk, specjalista alergolog i pulmonolog w rozmowie z tvn24.pl w kwietniu br.

Według prof. Jutela tzw. hipoteza higieniczna, zgodnie z którą wzrost częstości alergii wiązano z bardziej sterylnymi warunkami życia i wyższymi standardami higieny, nie jest już dominująca. Obecnie coraz częściej wskazuje się jednak na tzw. uszkodzenie bariery jelitowej, skórnej oraz nabłonka dróg oddechowych jako przyczyny. "Jest to cena, jaką płacimy za kontakt z coraz większą liczbą substancji chemicznych. Prowadzi to do osłabienia integralności bariery, co ułatwia przenikanie alergenów. Komórki układu odpornościowego zaczynają wówczas inicjować przewlekły stan zapalny, który sprzyja rozwojowi chorób alergicznych" - wyjaśnia prof. Jutel.

Eksperci na stronie MZ podkreślają, że alergii nie można zapobiec. Możliwe jest jednak złagodzenie objawów za pomocą leków i przez unikanie kontaktu z alergenem. - Są jednak czynniki, których nie da się całkowicie wyeliminować, takie jak roztocza kurzu domowego. Wtedy konieczne staje się leczenie przewlekłe - wskazuje prof. Kulus w artykule w tvn24.pl

Jak się leczy alergie?

Współczesna medycyna oferuje dwa główne nurty walki z alergią: leczenie objawowe, które jedynie tłumi katar czy świąd, oraz przyczynowe, mające na celu zmianę reaktywności organizmu.

Choć leki biologiczne (przeciwciała monoklonalne) stanowią ogromny przełom w terapii, zdaniem prof. Marka Jutela są przeznaczone głównie dla pacjentów z najcięższymi postaciami chorób alergicznych. Dlatego szczególną rolę w terapii tych schorzeń odgrywa immunoterapia alergenowa, powszechnie znana jako odczulanie. Przeznaczona jest dla znacznie szerszej grupy pacjentów i jako jedyna metoda może wpływać na naturalny przebieg choroby.

Immunoterapię należy rozpoczynać możliwie wcześnie, zanim dojdzie do utrwalenia mechanizmów immunologicznych, które mogą być trudne do odwrócenia. "Chcielibyśmy stosować ją u większej grupy pacjentów i na wcześniejszym etapie choroby. Pacjent może być początkowo uczulony tylko na pyłki traw, a z czasem dochodzi do uczulenia na roztocza, sierść kota czy psa. Wtedy choroba staje się znacznie bardziej zaawansowana immunologicznie i trudniejsza do leczenia" - tłumaczy prof. Jutel.

Alergolog radzi
Alergolog radzi

Obecnie w Polsce immunoterapią objętych jest ok. 150 tysięcy pacjentów. I - jak ocenił specjalista - jest to nadal niewielka liczba. Dla porównania w Niemczech to około 600 tysięcy osób, a w Hiszpanii nawet około jednego miliona. Zdaniem eksperta w Polsce liczba pacjentów leczonych tą metodą mogłaby być co najmniej dwu- lub trzykrotnie większa.

Co jeszcze nasila stany zapalne?

Prof. Jutel przypomniał, że na ryzyko rozwoju alergii oraz na skuteczność jej leczenia wpływają również czynniki zależne od stylu życia.

"Liczne badania pokazują związek między nadwagą, otyłością oraz niską aktywnością fizyczną, zmianami składu mikrobiomu a chorobami alergicznymi. Nadwaga, otyłość i niewłaściwy mikrobiom nasilają procesy zapalne w organizmie, co może utrudniać leczenie. Z kolei regularna aktywność fizyczna i odpowiednia dieta mogą istotnie poprawić kontrolę choroby i są w dużej mierze w zasięgu każdego pacjenta" - podkreślił alergolog.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: