Chińska propaganda miała używać ChatGPT. Raport OpenAI

Chiny dążą do samowystarczalności
Tomaszewski: uczą się przeciwnicy USA, uczą się rywale globalni. Uczy się Rosja. Uczą się Chiny
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ANDRES MARTINEZ CASARES
Chińscy propagandyści mieli wykorzystywać ChatGPT do podsycania sprzeciwu wobec ceł Donalda Trumpa i wpływania na debatę w USA o centrach danych oraz sztucznej inteligencji - informuje Reuters, powołując się na raport OpenAI.

OpenAI poinformowało w raporcie opublikowanym w środę, że chińscy propagandyści próbowali używać flagowego czatu firmy do wzmacniania sprzeciwu wobec polityki celnej Donalda Trumpa, a także do wpływania na dyskusje w Stanach Zjednoczonych dotyczące centrów danych i AI.

Według spółki działania prowadzone pod koniec 2025 roku i na początku 2026 roku miały niewielki albo żaden realny efekt. OpenAI wskazuje jednak, że sprawa pokazuje, jak istotną rolę generatywna sztuczna inteligencja zaczyna odgrywać w cyfrowych kampaniach wpływu - także tych wymierzonych w same firmy rozwijające AI.

Ambasada Chin w Waszyngtonie przekazała, że nie zna badań OpenAI, ale - jak podkreślono - "stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim bezpodstawnym atakom i oszczerstwom wobec Chin". Dodano również, że Pekin pracuje nad tym, by "zapewnić, że AI będzie siłą dobra i będzie służyć wszystkim".

ChatGPT miał pomagać w tworzeniu haseł i grafik

OpenAI podało, że wykryło grupę chińskojęzycznych użytkowników, którzy korzystali z ChatGPT do opracowywania haseł i rysunków krytykujących politykę handlową oraz technologiczną Donalda Trumpa. Materiały te miały być później publikowane w serwisie X.

Na grafikach Trump był przedstawiany jako polityk destabilizujący sytuację na świecie. W jednym z przykładów miał wymachiwać młotem przy ścianie oznaczonej napisem "Globalna przyszłość", w innym przecinać drabinę, na której sam stał.

Ta sama grupa miała używać platformy także do generowania chińskich komentarzy przeznaczonych do sekcji komentarzy pod artykułami w języku chińskim. OpenAI wskazało również, że przygotowywano treści po włosku i japońsku.

Właściciel X, firma xAI, nie odpowiedział na prośbę o komentarz.

Debata o centrach danych na celowniku

OpenAI poinformowało też, że inna grupa użytkowników została powiązana z chińską firmą technologiczną wykonującą prace dla rządu. Spółka nie ujawniła jednak jej nazwy.

Według raportu ta grupa próbowała ingerować w debaty dotyczące sztucznej inteligencji oraz centrów danych. To jeden z gorących tematów w Stanach Zjednoczonych, gdzie ponad tuzin stanów wprowadziło albo rozważa ograniczenia dotyczące budowy takich obiektów.

Przykładowe grafiki udostępnione przez OpenAI przedstawiały branżę jako chciwych beneficjentów, których zużycie energii elektrycznej szkodzi zwykłym obywatelom.

Ben Nimmo, główny badacz OpenAI, powiedział dziennikarzom, że operacje wydawały się nastawione na manipulowanie "uzasadnioną debatą o amerykańskiej AI i szerzej o amerykańskiej polityce technologicznej". Jak dodał: W tych okolicznościach szczególnie ironiczne jest to, że próbowali użyć amerykańskiej AI, żeby to zrobić.

Propaganda sięga po narzędzia AI, także wtedy, gdy sama krytykuje branżę sztucznej inteligencji. Według OpenAI opisane działania nie miały dużego zasięgu, ale pokazują, że generatywna AI coraz częściej służy do szybkiego tworzenia haseł, grafik, komentarzy i memów wykorzystywanych w kampaniach wpływu. Podobny mechanizm opisywał serwis 404 Media, wskazując na farmy treści produkujące za pomocą AI memy przeciwko centrom danych.

OGLĄDAJ: Najnowsze wydanie "Kawy na ławę"
tak banery dla macka_kawa na lawe_24
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: Reuters
Zobacz także: