"Co my dzieciom serwujemy?!" Ekspertka apeluje: ważne, byśmy się obudzili

dziecko telefon komorka shutterstock_2709763561_1
Borkowska-Makarewicz o skutkach patostreamingu. "Dzieci tracą zdolność do oburzenia na krzywdę"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
To początek - oceniła w TVN24 psychoterapeutka, mówiąc o ustawie zakazującej patostreamingu. Jak patostreamy wpływają na najmłodszych? Wśród najbardziej powszechnych konsekwencji jest to, że dzieci czują się zalęknione, doświadczają hejtu rówieśniczego lub same taki hejt inicjują. To nie wszystko.

W czwartek Sejm przyjął projekt ustawy o zakazie patostreamingu. Zgodnie z nią osoba, która w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu go, czy treści przedstawiające poniżające traktowanie innej osoby - nawet za jej zgodą - podlega karze pozbawienia wolności.

ZOBACZ TEŻ: Patostreamy - czym są i jak z nimi walczyć?

"Okropnie ciężki" skutek patostreamów

Przed głosowaniem w Sejmie o konsekwencjach oglądania przez dzieci i młodzież patostreamingu reporter TVN24 rozmawiał z psychoterapeutką Anną Borkowską-Makarewicz. Jak przekazała, wśród najbardziej powszechnych konsekwencji jest to, że dzieci czują się zalęknione, często doświadczają hejtu rówieśniczego lub same taki hejt inicjują.

- Jest jeszcze jeden taki skutek, który - zawsze podkreślam - jest okropnie ciężki. Mianowicie to, że dzieci tracą zdolność do oburzenia się na krzywdę drugiego człowieka. My je po prostu kąpiemy i asymilujemy w doświadczeniach, które później stają się dla nich normalne - alarmuje ekspertka. Jak zwróciła uwagę, oczekujemy od dzieci zrozumienia krzywdy drugiego człowieka i empatii. - A jednocześnie bardzo skutecznie obniżamy ich zdolność do tego rodzaju procesów - oceniła.

Nagradzanie kontrowersji i recepta

Psychoterapeutkę niepokoi także "nagradzanie kontrowersji". - My się przestaliśmy zastanawiać, czy coś jest dobre, właściwe, promuje dobre wartości. Nieustająco promujemy świat wartości materialnych. Odwracamy się od wartości takich jak przyjaźń, solidarność, współczucie, jak współdziałanie - kontynuowała.

Zdaniem Borkowskiej-Makarewicz na agresywne zachowania dzieci i młodzieży wpływają dorośli poprzez oswajanie ich z określonymi treściami i nie oburzając się na patostreaming. Jako receptę na tego rodzaju znieczulenie wskazała edukację oraz promowanie wartości poprzez nasze zachowania. - Dzieci kopiują nasze wzorce - podkreśliła.

Pytana, czy prawne narzędzia do walki z patostreamingiem to krok w dobrą stronę, odpowiedziała, że to "początek". - Od tego warto zacząć, natomiast szalenie ważne jest też to, żebyśmy się społecznie obudzili i zaczęli reagować na to, co my dzieciom serwujemy. Żebyśmy przestali udawać, że muzyka i filmy z fatalnymi treściami to jest coś absolutnie wskazanego dla dzieci - podsumowała.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: