W piątek, 29 sierpnia, w mediach społecznościowych miasta Kowary oraz gminy Mysłakowice opublikowano komunikaty o zwierzęciu, które zauważono w okolicy. Urzędnicy z Kowar piszą o "drapieżniku na terenie miasta", a ci z Mysłakowic o "czarnej pumie".
"UWAGA: Drapieżnik na terenie miasta. W związku z otrzymanymi zgłoszeniami informujemy, że na terenie Kowar zaobserwowano obecność pumy (najprawdopodobniej zwierzęcia, które uciekło z prywatnej hodowli). W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności" - podkreśliło Miasto Kowary w komunikacie.
Urzędnicy poinstruowali, co należy zrobić w przypadku spotkania zwierzęcia. I dodali: " W razie zauważenia pumy - niezwłocznie skontaktuj się z numerem alarmowym 112".
W podobnym tonie utrzymany jest wpis zamieszczony przez samorządowców z Mysłakowic.
Jak przekazał nam Ryszard Rzepczyński, zastępca burmistrza miasta Kowary, informacja została zamieszczona "z polecenia pani burmistrz, na podstawie zgłoszeń otrzymanych od policji" o tym, że na terenie gminy Mysłakowice pojawiło się zwierzę przypominające pumę.
Akcja służb i komentarz specjalisty
Policja faktycznie otrzymała zgłoszenie od zaniepokojonej mieszkanki Mysłowic. - Około godziny 11 na ulicy Łąkowej 7 w Mysłakowicach dostaliśmy informację, że puma przechadza się po łąkach. Na miejsce został wysłany patrol policji, straż leśna oraz koło łowieckie - powiedziała nam podinspektor Edyta Bagrowska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.
Służby nie namierzyły zwierzęcia. Nikt inny również nie widział "pumy". Dowodem jest jedynie nagranie, które zostało opublikowane przez samorządowców.
- Sprawdzamy to nagranie, bo tak naprawdę, ciężko powiedzieć, jak duże jest to zwierzę. Nie mamy również w pobliżu takich miejsc, gdzie ewentualnie taka puma mogłaby być wyhodowana czy przetrzymywana. Oczywiście musimy być ostrożni, jednak nie sądzimy, że będzie to akurat puma - podkreśliła Bagrowska.
Radio Wrocław zapytało o sprawę Pawła Srokę, kierownika wydziału ssaków drapieżnych w Zoo Wrocław.
- Nie mam żadnych wątpliwości, że widoczne na nagraniu zwierzę, to po prostu gruby, czarny kot - powiedział rozgłośni.
Autorka/Autor: SK/ tam
Źródło: tvn24.pl, Radio Wrocław
Źródło zdjęcia głównego: Miasto Kowary/ Facebook