Film

Film

Wybitny, pochodzący ze Szwecji aktor Max von Sydow zmarł w niedzielę we Francji w wieku 90 lat. Międzynarodowe uznanie zyskał między innymi dzięki kreacjom w filmach Ingmara Bergmana.

Dwudziesta piąta odsłona bondowskiej serii została przesunięta. Film "No Time to Die" ("Nie czas umierać") widzowie zobaczą dopiero jesienią. Producenci nie podali przyczyny takiej decyzji. Wcześniej w Chinach zdecydowano się na taki krok w związku z epidemią koronawirusa.

Organizatorzy Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie - jednej z pięciu najważniejszych tego typu imprez świata - poinformowali o wprowadzeniu środków ostrożności w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. "Jesteśmy w ciągłym kontakcie z Instytutem Roberta Kocha oraz berlińskimi urzędami do spraw zdrowia" - poinformowano na oficjalnej stronie Berlinale.

- Napisaliśmy z Billie piosenkę, nagraliśmy demo, wysłaliśmy do produkcji i skończyliśmy w Londynie z Hansem Zimmerem, tworzącym orkiestrową aranżację z Johnnym Marrem z The Smiths - opowiada Finneas O'Connell w rozmowie z magazynem "GQ", relacjonując kulisy powstania najnowszej bondowskiej piosenki, którą wykonuje Billie Eilish.

Aktorzy i twórcy filmowi, nominowani do nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, spotkali się w poniedziałek na tradycyjnym lunchu, gdzie pozowali do wspólnej fotografii. W związku ze zmienionym kalendarzem oscarowym, tradycyjne spotkanie odbyło się w innym niż dotychczas miejscu.

- Startowaliśmy z pozycji filmu, który kilka miesięcy temu był anonimowy w Stanach Zjednoczonych. Praca wykonana przez trzy miesiące zaprocentowała - mówił we wtorek w TVN24 Leszek Bodzak, producent filmu "Boże Ciało", który zdobył nominację do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. - Myśmy już wczoraj wygrali - powiedziała druga z producentów, Aneta Hickinbotham.

"Joker" Todda Phillipsa zdobył 11 nominacji do Oscara, w tym dla najlepszego filmu, najlepszego reżysera, za najlepszy scenariusz adaptowany oraz dla najlepszego aktora. "Irlandczyk", "1917" oraz "Pewnego razu... w Hollywood" zdobyli o jedną nominację mniej. Silnymi kandydatami do statuetek pozostają: "Jojo Rabbit", "Małe kobietki" oraz "Parasite".

Już dziś wczesnym popołudniem naszego czasu Amerykańska Akademia Filmowa ogłosi nominacje do Oscara we wszystkich 24 kategoriach. W tej dla nas najważniejszej - film międzynarodowy, spore szanse na nominację ma "Boże Ciało" Jana Komasy, które znalazło się tak zwanej skróconej liście, ogłoszonej 16 grudnia. Polski obraz walczy między innymi z tak głośnymi tytułami, jak "Parasite" Bonga Joon Ho, "Ból i blask" Pedro Almodovara czy "Wysoka dziewczyna" Kantemira Bałagowa.

Nie byłem oczywistym wyborem. Janek Komasa zaufał mi, pozwolił mi się przez kilka miesięcy przygotować do tej roli, zrobić dobry research na temat postaci, zbudować sobie ją wewnętrznie - opowiadał w rozmowie z TVN24 Bartosz Bielenia, odtwórca głównej roli w filmie "Boże Ciało". Odnosząc się do ról, w których wcielał się w postać księdza, żartował, że "trudno jest mu zdjąć sutannę". Zdradził też, z którym z hollywoodzkich reżyserów chciałby współpracować i dlaczego chciał zostać listonoszem na Alasce.