John Travolta, któremu sławę przyniósł w latach 70. film "Gorączka sobotniej nocy", przyjechał do Cannes, aby promować swój debiut reżyserski "Propeller One-Way Night Coach". Aktor przyciągał wzrok eleganckim, czarno-białym strojem wieczorowym, ciemną, krótko przyciętą brodą, ale w szczególności zestawem beretów - donosi "Entertainment Weekly".
72-letni Travolta wyjaśnił w rozmowie z CNN, dlaczego tak się wystylizował. Inspirację zaczerpnął od dawnych mistrzów filmu. - Powiedziałem sobie: tym razem jestem reżyserem. Jesteś aktorem, więc graj rolę reżysera. Wyglądaj jak reżyser starej szkoły - opowiadał. Dodał, że "poszukał zdjęć" utalentowanych filmowców, którzy byli przed nim. - Nosili berety i okulary. Pomyślałem sobie: to właśnie robię. Oddaję hołd byciu reżyserem.
Travolta mówił też, że choć jako aktor w ciągu ostatnich 50 lat uczestniczył w wielu wydarzeniach filmowych, to gdy sięga pamięcią, zacierają mu się wspomnienia. - Więc wcielę się w rolę reżysera, a kiedy spojrzę wstecz, będę wiedział: och, to było "Propeller One-Way Night Coach", to było Cannes, wtedy zdobyłem Złotą Palmę. I będę miał to w pamięci w całej okazałości.
Artysta otrzymał w piątek w Cannes honorową Złotą Palmę. Jego twórczość, jak pisze "EW", odegrała ważną rolę na festiwalu na przestrzeni lat, gdzie filmy z jego udziałem były prezentowane - zaczynając od "Grease", przez "Pulp Fiction", po "Barwy kampanii".
Film w reżyserii Travolty miał światową premierę 15 maja. Na ekranie pojawia się między innymi jego córka Ella Bleu Travolta, która towarzyszyła mu w Cannes. Jej matką była Kelly Preston, żona aktora, która zmarła w 2020 roku.
79. edycja festiwalu kończy się w najbliższą sobotę.