Informację o śmierci Stanisławy Celińskiej we wtorek potwierdził jej menadżer Maciej Muraszko. Artystka miała 79 lat.
Aktor Andrzej Seweryn w TVN24 mówił o trudnych doświadczeniach w życiu Stanisławy Celińskiej. - Dzięki temu miała niezwykły kontakt z publicznością. Była obdarzona szczególnym szacunkiem, ponieważ Stasia była bohaterką, która walczyła ze swoimi słabościami - wspominał artysta. - A jednocześnie była tak jasną, tak słoneczną postacią, że to przyciągało do niej ludzi - dodał. Mówiąc o twórczości piosenkarskiej artystki podkreślił: - To było przecudowne. Znalazła swoją niezależną od innych drogę artystyczną i chociażby za taką decyzję należy jej się największy szacunek - kontynuował Seweryn.
Pisarka Sylwia Chutnik przypomniała w mediach społecznościowych o jednym z występów artystki. "Pamiętam jej wspaniały koncert z płytą o Warszawie ["Nowa Warszawa - red."] i role teatralne i filmowe. Smutny dzień" - napisała Chutnik w relacji na Instagramie.
Stanisława Celińska - aktorka wszechstronna
Stanisława Celińska zadebiutowała w teatrze jeszcze przed ukończeniem warszawskiej PWST - w 1968 roku. Występowała w teatrach warszawskich: Współczesnym (1969-1974, 1981-1983), Nowym (1983-1988), Dramatycznym (1989-1990), Studio (od 1995) i Kwadrat, a także Teatrze Nowym w Poznaniu (1990-1991). W XXI wieku pracowała między innymi na deskach Teatru Współczesnego w Warszawie oraz Nowego Teatru w Warszawie.
Aktorka zapadła w pamięć widzom za sprawą licznych ról na małym i dużym ekranie. Jej filmowym debiutem był "Krajobraz po bitwie" Andrzeja Wajdy (1970). Zagrała w nim u boku Daniela Olbrychskiego. W kolejnych latach wystąpiła m.in. w "Krajobrazie po bitwie", "Południe-Północ", "Pannach z Wilka", "Katyniu", "Pieniądze to nie wszystko" czy serialach "Alternatywy 4" i "Bulionerzy". W ostatnich latach pojawiła się m.in. w kolejnych odsłonach "Listów do M.". Udzielała się także w dubbingu. Jej głosem mówiła m.in. Urszula w "Małej syrence", Lola w "Autach" i mama Odie w "Księżniczce i żabie".
Łukasz Muszyński z Filmwebu przypomniał we wtorek, że aktorka współpracowała m.in. z Krzysztofem Zanussim, Stanisławem Bareją i Jerzym Antczakiem. - Kiedy sobie pomyślimy o tych reżyserach, to też świadczy o niesamowitej wszechstronności pani Stanisławy. Wspaniale sprawdzała się w rolach dramatycznych i komediowych - podkreślał redaktor naczelny Filmwebu na antenie TVN24.
Ministerstwo kultury przypomniało najsłynniejsze role zmarłej. "Zosia z filmu 'Panny z Wilka', Hela z 'Zaklętych rewirów', nauczycielka Lewicka z 'Alternatyw 4', czy Lusia Walicka ze 'Zmienników'. Jej role na stałe wpisały się do kanonu polskiego kina, a przy jej piosenkach szczerze się uśmiechaliśmy i roniliśmy niejedną łzę. Dziś przepełnia nas ogrom smutku" - czytamy we wpisie MKiDN na Facebooku.
Wspomnienie poświęcone Stanisławie Celińskiej zamieścił także Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Instytucja podkreśliła, że artystka była "inspiracją dla wielu pokoleń". "Jej talent, charyzma i niezwykła wrażliwość na zawsze pozostaną częścią historii polskiego teatru oraz filmu" - czytamy we wpisie na Facebooku.
Uznana piosenkarka. "Śpiewałam od zawsze"
- Śpiewałam od zawsze - wspominała artystka w rozmowie z Grzegorzem Miecugowem w programie "Inny punkt widzenia" w TVN24. - Urodziłam się pod pianinem - dodawała, podkreślając, że ojciec był pianistą, a mama - skrzypaczką. Jako piosenkarka zadebiutowała na festiwalu w Opolu w 1969 roku. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wydała szereg płyt, m.in.: "Atramentowa" (2015), "Malinowa..." (2019) oraz "Przytul" (2022). Ostatnia, "Uwierz", miała premierę w 2024 roku.
Kolejne albumy znajdowały szerokie grono słuchaczy. "Atramentowa" z 2015 roku zyskała status podwójnej platynowej płyty. - Pomyślałam sobie, że chciałabym zaśpiewać tak, jak bym chciała, żeby ktoś do mnie przemówił, czyli spokojnie, cicho, bez wrzasku, w jakimś takim rytmie i o czymś, żeby to były teksty, tematy, które bardzo często odpowiadają na ludzkie pytania - mówiła Celińska w rozmowie z Miecugowem rok po premierze wspomnianego albumu.