Swiatłana Cichanouska

Swiatłana Cichanouska

Swiatłana Cichanouska została złamana przez służby białoruskie - powiedział w TVN24 wicedyrektor Biełsatu Alaksiej Dzikawicki, dodając, że została najprawdopodobniej szantażem zmuszona do wyjazdu na Litwę. Szef MSZ tego kraju Linas Linkevicius poinformował w środę, że rozmawiał z byłą kandydatką opozycji na prezydenta, "jest ona w dobrym humorze i wkrótce sama zabierze głos".

"Do Mińska ściągają wojsko. Dużo wojska. Kierowcy trąbią na znak protestu" - napisał na Twitterze dziennikarz Andrzej Poczobut, działacz mniejszości Polskiej na Białorusi. W programie "Tak jest" dodał, że spodziewa się, iż na Białorusi dziś "w jakieś formie protesty się odbędą". Media przekazują, że w stolicy kraju pojawiły się maszyny do burzenia barykad. Po protestach po niedzielnych wyborach prezydenckich w białoruskich szpitalach przebywa ponad 200 osób - podało tamtejsze ministerstwo zdrowia.

Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że teraz o bezpieczeństwo liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej, która musiała wyjechać z kraju, troszczy się strona litewska. Kandydatka na prezydenta Białorusi otrzymała wizę upoważniającą ją do pobytu na Litwie przez rok. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda napisał na Twitterze, że "zawsze zapewnimy schronienie bojownikom o wolność".

Jestem pod olbrzymim wrażeniem skali mobilizacji społecznej i tego, że protesty przekraczają Mińsk - powiedział w "Faktach po Faktach" poseł Paweł Zalewski z Koalicji Obywatelskiej. Zdaniem dyrektorki telewizji Biełsat Agnieszki Romaszewskiej-Guzy, prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka "poradzi" sobie z demonstracjami, "co oczywiście nie znaczy, że poradzi sobie z całą falą protestu". Publicysta Sławomir Sierakowski z "Krytyki Politycznej" mówił natomiast, że w poniedziałek protestujący mają się "zbierać przy najważniejszych stacjach metra i stamtąd w pewnym momencie zacząć się schodzić w jeden ruch, którego nie będzie łatwo rozbić".

Myślę, że wybrano właśnie taką formę, żeby sprawdzić, jaka będzie reakcja społeczeństwa na te wyniki - powiedział w "Faktach po Faktach" dziennikarz Andrzej Poczobut, działacz mniejszości Polskiej na Białorusi, który skomentował sondaż exit poll po dzieisjszych wyborach prezydenckich. Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej stwierdził, że podane wyniki głosowania "bardzo trudno wziąć na poważnie".