"Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny w Iranie. Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jest oczywiste, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby" - napisał Joseph Kent w oświadczeniu zamieszczonym we wtorek na platformie X.
Prezydent Donald Trump, zapytany o tę sprawę przez dziennikarzy, odpowiedział, że Joseph Keny to miły człowiek, ale słaby w kwestiach bezpieczeństwa. - Nie znałem go dobrze, ale wydawał się całkiem miłym człowiekiem - ocenił.
- Ale kiedy przeczytałem jego oświadczenie, zdałem sobie sprawę, że dobrze, że odszedł, bo powiedział, że Iran nie stanowi zagrożenia. Iran stanowił zagrożenie. Każdy kraj to rozumie - powiedział amerykański prezydent. Jak przekonywał, poprzedni prezydent Barack Obama chciał przekupić reżim, żeby nie rozwijali broni atomowej. - Nie będzie już tak. Nie za moich czasów - dodał.
List i apel do Donalda Trumpa
Były dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego oznajmił w załączonym liście, adresowanym do prezydenta Donalda Trumpa, że "wysocy rangą izraelscy urzędnicy i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów wszczęli kampanię dezinformacyjną, która całkowicie podważyła program 'America First' i zasiała nastroje prowojenne, aby zachęcić do wojny z Iranem". Porównał to do wojny w Iraku w 2003 roku, która również - jego zdaniem - została "zainscenizowana przez Izrael".
Kent oświadczył w liście, że popierał taką politykę zagraniczną, o jakiej mówił Donald Trump w kampaniach wyborczych w 2016, 2020 i 2024 roku. W jego ocenie Trump trzymał się swoich zasad w czasie swojej pierwszej kadencji, kiedy w 2020 roku kazał zabić dowódcę elitarnych irańskich Sił Ghods, Kasema Sulejmaniego, w Bagdadzie. W ten sposób USA stosowały siłę bez wiązania kraju w długotrwałe wojny - zaznaczył.
"Modlę się, że przemyśli pan, co robimy w Iranie, i dla kogo to robimy. Czas na zdecydowaną akcję jest teraz. Może pan zmienić kurs i wytyczyć nowy szlak dla naszego narodu, albo może pan pozwolić nam pogrążać się w coraz większym chaosie na drodze do upadku. To pan trzyma karty. To był zaszczyt służyć w pańskiej administracji i temu wielkiemu narodowi" - zakończył swój list Kent.
Były żołnierz, stracił żonę w Syrii
Joseph Kent to weteran sił specjalnych USA, który służył między innymi w Iraku i Jemenie. Jego żona, specjalistka ds. kryptologii w Marynarce Wojennej, Shannon Smith, zginęła w zamachu tzw. Państwa Islamskiego w Manbidżu w Syrii w 2019 roku. Od tej pory Kent stał się zaciekłym publicznym krytykiem interwencji wojskowych USA i establishmentu. Ostro krytykował również pomoc USA dla Ukrainy. Bez sukcesu kandydował w wyborach do Kongresu jako przedstawiciel Partii Republikańskiej.
O fakcie utraty żony Kent wspomniał też swoim liście. Napisał, że zginęła w wojnie "sfabrykowanej przez Izrael".
Narodowe Centrum Antyterrorystyczne to jednostka w Urzędzie Dyrektor Wywiadu Narodowego (DNI). DNI koordynuje pracę wszystkich amerykańskich agencji wywiadowczych. Obecnie tę funkcję sprawuje Tulsi Gabbard, która od wybuchu wojny z Iranem unika wystąpień publicznych. Według amerykańskich mediów Gabbard i Kent podzielają poglądy w wielu sprawach.
"Fałszywe tezy"
List Kenta do Trumpa zawiera "fałszywe tezy" - skomentowała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. - Jak prezydent Trump jasno i wyraźnie stwierdził, dysponował on silnymi i przekonującymi dowodami na to, że Iran zamierzał pierwszy zaatakować Stany Zjednoczone - powiedziała Leavitt. - Dowody te zostały zebrane z wielu źródeł - dodała.
Joseph Kent nie odpowiedział na prośby agencji Reuters o komentarz. Urząd Dyrektora Wywiadu Narodowego również nie odpowiedział natychmiast.
Demokraci w przeszłości krytykowali Kenta za powiązania ze skrajnie prawicowymi postaciami. Senator Mark Warner z Wirginii, czołowy demokrata w Komisji ds. Wywiadu, powiedział, że Kent nigdy nie powinien zostać zatwierdzony na swoje stanowisko.
- Ale w tej kwestii ma rację. Nie było wiarygodnych dowodów na bezpośrednie zagrożenie ze strony Iranu, które uzasadniałyby wciąganie Stanów Zjednoczonych w kolejną wojnę z wyboru - powiedział Warner.
Dymisja szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego jest pierwszym publicznym protestem członka administracji Trumpa przeciwko wojnie w Iranie. Wcześniej doradca prezydenta i "car od kryptowalut i AI" David Sacks - również znany z podobnych poglądów - opowiadał się w jednym z podcastów za szybkim zakończeniem wojny, ostrzegając, że Izrael może użyć broni jądrowej.
Atak na Iran jest mocno krytykowany przez antyinterwencjonistyczne skrzydło ruchu MAGA - w tym kontrowersyjnego publicystę Tuckera Carlsona oraz byłą kongresmenkę Marjorie Taylor Greene - lecz sondaże wskazują na to, że reprezentują oni niewielką część ruchu związanego z prezydentem Trumpem. Według badania Quinnipiac University, wojnę popiera 85 procent wyborców republikanów, choć ogół wyborców (53 procent) jest jej przeciwny.
Opracował Filip Czerwiński
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Samuel Corum / POOL