Masz subskrypcję?
Przetasowania wieszczą już zagraniczne media, w tym hiszpański dziennik "El País". "Branża turystyczna przewiduje przeniesienie części ruchu turystycznego do Hiszpanii" - czytamy w gazecie, która powołuje się na prognozy największego europejskiego touroperatora, biura podróży TUI. To wszystko może odbywać się kosztem znacznie tańszych kierunków, takich jak Egipt czy Turcja.
Rosną obawy turystów
Te dwa państwa - od lat znajdujące się w czołówce ulubionych kierunków Polaków - mogą oberwać rykoszetem. Choć Egipt nie był dotychczas celem irańskich ataków, ma 266 kilometrów granicy z Izraelem, co potencjalnie może oznaczać dodatkowe ryzyko dla turystów.
W ciągu ostatnich tygodni obrona powietrzna NATO działająca w rejonie Morza Śródziemnego przechwyciła kilka pocisków balistycznych wystrzelonych z terytorium Iranu w kierunku Turcji. To wciąż znacznie mniej niż w przypadku innych ataków Iranu na sąsiadów, ale atmosfera niepewności w biurach podróży jest odczuwalna.
W ostatnich tygodniach odnotowano także uderzenia dronów kamikadze w okolicach bazy lotniczej Andreas Papandreu w cypryjskim Pafos. Choć większość została zneutralizowana, wywołało to panikę wśród turystów i mieszkańców.
- To jedne z najważniejszych kierunków dla Polaków. Turcja od lat zajmuje pierwsze miejsce, Egipt jest w ścisłej czołówce, a Cypr to jeden z najszybciej rosnących kierunków. W tej chwili widać dużą niepewność. Wielu podróżnych zastanawia się, czy je wybrać, a touroperatorzy próbują te obawy łagodzić, na przykład umożliwiając bezpłatną zmianę rezerwacji [np. daty - red.] czy kierunku wyjazdu - mówi TVN24+ Mariusz Piotrowski z portalu Fly4Free.