TVN24 | Świat

"Viktator" - historia węgierskiego premiera

TVN24 | Świat

Autor:
Jakub
Loska,
momo/
tam
Źródło:
TVN24 BIS

Czerwiec 1989 roku. Na symbolicznym pogrzebie Imre Nagya - komunistycznego premiera Węgier, który stanął po stronie narodu podczas rewolucji węgierskiej - 26-letni Viktor Orban, wezwał wojska sowieckie do opuszczenia Węgier. To było najważniejsze przemówienie w jego życiu. Orban pokazał się światu jako młody, odważny idealista. Niecałą dekadę później po raz pierwszy doszedł do władzy. Po młodzieńczych ideałach niewiele dziś zostało. Materiał TVN24 BiS.

- Negocjowaliśmy razem wejście do Unii Europejskiej. Trochę się ze mnie śmiał, mówił: jak to Jerzy, ty robisz reformy, a nie przejąłeś telewizji i radia - wspomina w rozmowie z TVN24 BiS były premier Jerzy Buzek.

Jak twierdzi, dla Viktora Orbana "najważniejszą rzeczą jest przejęcie telewizji i radia, to jest obowiązek władzy rządzącej". - To już wtedy była wielka różnica. To jest człowiek, który myśli inaczej. Ja to czułem - dodaje Buzek.

CZYTAJ WIĘCEJ: Orban o "szaleństwie, które roznosi się na Zachodzie"

"Viktator"

Orban jest klasycznym przykładem tego jak deprawuje władza-zwłaszcza absolutna. A niemal taką dało 2/3 głosów, które Orban i jego partia zdobyli w 2010 roku. Premier Węgier zyskał pseudonim "Viktator". Zdobytej wtedy władzy już nie oddał, umiejętnie podtrzymując poparcie Węgrów.

- Daje im niskie podatki i dużo nienawiści. Ta nienawiść jest kierowana do kogokolwiek, w tej chwili wybrał sobie osoby LGBT - mówi Wojciech Przybylski z "Visegrad Insight".

"Po co Orbanowi Putin?". Podcast Macieja Tomaszewskiego >>>

Orban stworzył pierwsze w Europie państwo de facto prywatne. Dał początek klasie nowych oligarchów, którzy wzbogacili się na unijnych pieniądzach. Sam po dojściu do władzy też dorobił się fortuny, choć oficjalnie wykazuje jedynie skromne dochody.

- On osiągnął w swoim życiu wszystko. Chłopak z małej wioski, który absolutnie wszystko, co sobie wymarzył, nawet kolejkę wąskotorową, którą widział jako mały chłopaczek, sobie z pieniędzy unijnych pobudował. Stadion w swojej wiosce, 1800 osób, byłem w tej wiosce, stadion piłkarski ze zraszaną murawą pobudował sobie. Więc zostało mu jeszcze jedno wielkie zadanie - odbudować wielkie Węgry - mówi prof. Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Marzenie o "Wielkich Węgrzech"

- W Węgrach tkwi jakaś tęsknota za zmianą porządku, być może zmianą granic. Nawet jak jeszcze Orban nie był premierem i powstało nowe państwo w Europie - Kosowo, to dwóch sąsiadów Węgier, Słowacja i Rumunia, nie uznały niepodległości Kosowa, lękając się, że dojdzie do precedensu i być może Węgry będą stanowiły zagrożenie - twierdzi Jerzy Haszczyński z "Rzeczpospolitej".

To nadzieja na odbudowę Wielkich Węgier była jednym z powodów, dla których Orban tak bardzo zbliżył się do Putina. Od 2012 Węgry zaczęły prowadzić strategię otwarcia na wschód. Nie skończyło się tylko na wspólnych kontraktach. Nawet po inwazji Rosji na Ukrainę Orban nie odciął się całkowicie od Putina.

CZYTAJ WIĘCEJ: Andrzej Duda: trudno mi zrozumieć postawę Viktora Orbana wobec wojny na Ukrainie

- Nie może się kraj członkowski NATO kierować tylko swoimi interesami, kiedy one w ewidentny sposób naruszają interesy innych państw. Państw chociażby frontowych - podkreśla Robert Pszczel, dyplomata, były dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie.

Viktor Orban podczas spotkania z Władimirem Putinemkremlin.ru

Wątpliwy przyjaciel

Frontowym państwem jest Polska, dziś następuje weryfikacja powtarzanych przez lata frazesów o przyjaźni Budapesztu i Warszawy.

- Węgry były jedynym sprzymierzeńcem rządu polskiego w Unii Europejskiej i ten sprzymierzeniec w tej chwili zniknął, nie można się na nim opierać. To wymaga przemyślenia całej europejskiej strategii polskiego rządu i dojścia do porozumienia z Brukselą, choćby w kwestii praworządności - ocenia Łukasz Lipiński z "Polityki".

Niewykluczone, że po wygranych wyborach Viktor Orban znowu zmieni narrację. Sam kiedyś określił swoją taktykę wobec Unii Europejskiej jako "taniec pawia". - To znaczy, że będę tak stroszył piórka, żeby zawsze podobać się tej publiczności, do której mówi. A jest w tym sprytny i giętki bardzo - przekonuje prof. Góralczyk. Orban przez lata lawirował między Wschodem a Zachodem. Agresja Rosji sprawiła, że w Europie przyszedł czas na opowiedzenie się po jednej ze stron.

OGLĄDAJ TELEWIZJĘ NA ŻYWO W TVN24 GO

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:Jakub Loska, momo/ tam

Źródło: TVN24 BIS

Pozostałe wiadomości