Unia Europejska podpisała umowę handlową z Mercosur

Podpisanie umowy z Mercosurem
Donald Tusk o Mercosur: ja swoje zadanie wykonałem
Unia Europejska podpisała w sobotę w Asuncion umowę handlową z Mercosurem. Porozumienie ułatwi przepływ między UE a blokiem państw Ameryki Południowej produktów przemysłowych i rolnych.

Umowa, która była przedmiotem ostrych sporów w Europie, musi teraz uzyskać zgodę Parlamentu Europejskiego. Musi również zostać ratyfikowana przez parlamenty państw członkowskich Mercosur: Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju.

Ceremonia podpisania umowy rozpoczęła się o godzinie 16.30 czasu polskiego w stolicy Paragwaju. Państwo to od początku roku sprawuje prezydencję w Mercosurze.

- Tworzymy największą strefę wolnego handlu na świecie, rynek wart prawie 20 procent światowego PKB. Zapewniamy niezliczone możliwości naszym 700 milionom obywateli - powiedziała podczas ceremonii szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Dodała, że chce zapewnić 450 milionów mieszkańców UE, że ta umowa jest "dobra dla Europy - dla każdego państwa członkowskiego".

25 lat negocjacji

Podpis pod umową złożył w imieniu UE unijny komisarz ds. handlu Marosz Szefczovicz.

Negocjacje dotyczące umowy między UE a blokiem państw Mercosuru - Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem - trwały 25 lat, ale znacząco przyspieszyły w 2025 roku. Na początku stycznia tego roku większość państw członkowskich wyraziła zgodę na podpisanie porozumienia; przeciwko były Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry.

KE widzi w umowie z Mercosurem szansę na otwarcie rynków południowoamerykańskich na towary przemysłowe z UE, takie jak samochody, maszyny czy tekstylia. Z kolei UE otworzy się na produkty rolne z Ameryki Południowej. Ta część porozumienia wywołała protesty unijnych rolników obawiających się zalewu rynku Wspólnoty tanią żywnością z krajów południowoamerykańskich.

Polscy rolnicy protestowali przeciw umowie

W zeszłym tygodniu w Warszawie odbyły się protesty polskich rolników, którzy sprzeciwiają się tej umowie. Rozmawiał z nimi reporter TVN24 Paweł Łukasik.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rolnicy boją się skutków umowy z Mercosur. "Za co wyżywimy nasze rodziny?"

Zdaniem jednego z protestujących rolników "to jest klęska". - Spodziewamy się najgorszego - powiedział. Dodał, że jest producentem bydła mięsnego i obawia się teraz spadku cen. - Jeżeli tego towaru będzie napływało dużo i będzie towar tańszy, no to spodziewam się, że tak będzie - dodał. Zapytany o obecną sytuację na rynku, odpowiedział, że "obecnie z wołowiną nie jest źle". - Gorzej jest z ceną mleka, które też produkuję - zaznaczył, dodając, że ostatnio jego ceny spadają.

Premier i prezydent obarczają się wzajemnie winą

Także w zeszłym tygodniu premier Donald Tusk przypominał, że to stanowisko Włoch przesądziło o tym, iż umowa nie została zablokowana na forum unijnym. Rzym na początku blokował podpisanie porozumienia, potem zmienił zdanie.

- Ktoś się chyba zobowiązał, że przekona panią premier Giorgię Meloni do zmiany zdania, powoływał się na przyjaźń i nie dowiózł - powiedział Donald Tusk, mówiąc o prezydencie Karolu Nawrockim.

Premier podkreślił, że Polska wykonała swoje zadanie. - Rząd polski głosował przeciw i kilkoro naszych sojuszników w Radzie Europejskiej głosowało razem z nami. To nie wystarczyło - stwierdził.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił natomiast, że zgoda państw UE na przyjęcie umowy z Mercosur to "bez wątpienia wina rządzących". Jak podkreślił, nie byli oni w stanie zbudować mniejszości blokującej, a próbują obarczyć winą prezydenta Karola Nawrockiego.

Przypomniał również, że Nawrocki po objęciu urzędu prezydenta rozmawiał o Mercosur z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i premier Włoch Giorgią Meloni. Podkreślił, że w wyniku tych rozmów Francuzi zagłosowali przeciwko podpisaniu tej umowy.

Resort rolnictwa: my rolników nie zostawimy

- Gdyby w dzisiejszym głosowaniu Włochy stanęły po naszej stronie - umowa byłaby zablokowana. Niestety, konsekwencje tej decyzji, która została podjęta, dotkną nas wszystkich. W tym momencie powtórzę to, o czym mówię od dawna; zabezpieczymy polskich rolników i zrobimy wszystko, by zagwarantować im ochronę produkcji i równe zasady konkurencji - powiedział minister Stefan Krajewski, komentując decyzje podjęte w Brukseli.

- My rolników nie zostawimy. Dlatego od wielu miesięcy walczyliśmy o rozszerzenie hamulców bezpieczeństwa i taki był sens pracy naszych europosłów. Przygotowali poprawki, które dziś, przy zgodzie na podpisanie umowy, są gwarancją uruchamiania mechanizmów ochronnych. Dlatego mocno negocjowaliśmy również budżet Wspólnej Polityki Rolnej i w konsekwencji dostaliśmy prawie 10 miliardów więcej, niż pierwotnie planowano. To są konkrety. To są pieniądze, które zabezpieczyliśmy na rolnicze rekompensaty. Dziś doskonale widać, że takie dwutorowe działania miały sens - dodał.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
TVN24 HD

TVN24 HD
NA ŻYWO

TVN24 HD
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: