Krakowska strefa rodzi się w bólach

Protest przeciwko SCT przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Krakowie
"Prezydent Miszalski dokręcił śrubę"
Źródło: TVN24
Z jednej strony - przeciwnicy, również tacy dopuszczający się aktów wandalizmu. Z drugiej - urzędnicy i unijne regulacje. Z trzeciej - sąd, wydający zupełnie niespodziewany wyrok. Pierwsze dwa tygodnie funkcjonowania Strefy Czystego Transportu w Krakowie nie były łatwe.
Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Strefa Czystego Transportu została wprowadzona w Krakowie 1 stycznia 2026 r. Objęła większą część miasta, w przybliżeniu wnętrze "autostradowej" IV obwodnicy.
  • Od tego dnia właściciele pojazdów niespełniających norm emisji spalin muszą płacić na wjazd do strefy.
  • Część kierowców protestuje, zdarzają się też akty wandalizmu. Wśród głosów sprzeciwu przodują politycy skrajnej prawicy.
  • Urzędnicy przekonują, że SCT okazała się sukcesem, a środki z niej uzyskane zostaną przeznaczone na poprawę jakości powietrza w gminach ościennych.

W ciągu tych dwóch tygodni prawie 60 znaków informujących o SCT zostało uszkodzonych lub skradzionych. Kierowcy zgłaszają problemy podczas wnoszenia opłat za wjazd do strefy, a mieszkańcy ościennych gmin skarżą się, że żyją w niepewności i czują się pokrzywdzeni. Urzędnicy jednak przekonują, że strefa okazała się sukcesem. Na jakiej podstawie? Kierowcy płacą za wjazd do niej.

Czytaj także: