Jak podał Suwalski Park Krajobrazowy, w nocy z 13 na 14 stycznia zamarzło najgłębsze jezioro Polski - Hańcza. To miesiąc szybciej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wtedy lód pokrył je 17 lutego.
"Przypominamy, że pokrywa lodowa w wielu miejscach nie jest wystarczająco bezpieczna, aby się po niej poruszać" - zaapelowali przedstawiciele Parku.
Nierównomierne, powolne zamarzanie
Jezioro Hańcza zamarza najpóźniej ze wszystkich jezior w północno-wschodniej części Polski, na dodatek nierównomiernie. Kilkadziesiąt, kilkanaście lat temu, lód pokrywał jezioro zwykle w pierwszej połowie stycznia. Od kilkunastu lat na jeziorze rzadko można spotkać lód.
- Od lat nie mamy silnych mrozów, mamy je dopiero teraz, w styczniu. W związku z tym, że nie było wiatru, Hańcza zdążyła się wychłodzić i zamarzła tak jak inne jeziora - powiedziała dyrektor Suwalskiego Parku Krajobrazowego Teresa Świerubska.
Zamarznięte jezioro zmusiło kilkadziesiąt kaczek i łabędzi do odlotu. Świerubska wyjaśniła, że zwykle ptaki te szukają niezamarzniętych wód na Kanale Augustowskim.
Rezerwat Przyrody Jezioro Hańcza położony jest na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Głębokość samego zbiornika wynosi według różnych danych: 108,5, 111,5 lub 113 metrów. To jedno z największych jezior na Suwalszczyźnie, charakteryzujące się wyjątkowo czystymi wodami.
Autorka/Autor: ast/dd
Źródło: PAP, Suwalski Park Krajobrazowy
Źródło zdjęcia głównego: Jakub Korczyk/Shutterstock