Do ataku doszło w sobotę po południu w rejonie hołosijiwskim, w południowej części Kijowa. Jak przekazał korespondent TVN24 w Ukrainie Ołeh Biłecki, mężczyzna w wieku 58 lat podchodził do nieznajomych ludzi, a następnie do nich strzelał. Potem schronił się w supermarkecie.
- Było widać na nagraniach, że ci ludzie padają na ulicy od strzałów i ta osoba absolutnie spokojnie szła sobie dalej i strzelała po prostu do kolejnych ofiar, w kolejnych ludzi, których spotkała na ulicy - relacjonował Biłecki. Jak powiedział, napastnik został zidentyfikowany jako obywatel Ukrainy, który urodził się w 1968 roku w Moskwie. Kiedy wybuchła pełnoskalowa wojna z Rosją, miał mieszkać w Bachmucie w obwodzie donieckim, z którego wyjechał, zanim to miasto stało się polem bitwy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w ataku zginęło pięć osób. Podkreślił, że "ofiary były cywilami, zwykłymi ludźmi". Przekazał ponadto, że 10 kolejnych osób zostało rannych i trafiło do szpitali. "Wszystkim udzielana jest niezbędna pomoc. Udało się uratować czterech zakładników" - dodał.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał natomiast, że kobieta w wieku około 30 lat, która była we wspomnianej grupie 10 rannych osób, zmarła w wyniku odniesionych ran. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych ataku wzrosła do sześciu.
Szturm na supermarket i pożar mieszkania
Szef ukraińskiego MSW Ihor Kłymenko przekazał, że napastnik został zabity. "Policyjny oddział specjalny KORD przeprowadził szturm na sklep, w którym przebywał sprawca. Mężczyzna wziął ludzi jako zakładników i strzelał do policjantów podczas próby zatrzymania. Wcześniej negocjatorzy próbowali nawiązać z nim kontakt" - napisał Kłymenko w komunikatorze Telegram.
Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko potwierdził, że służby znają tożsamość 58-latka, i przekazał, że w mieszkaniu, w którym był zameldowany napastnik, wybuchł pożar. Według mera Kijowa Witalija Kliczko 58-latek sam go podpalił, zanim przeprowadził atak. Jak dodał, ratownicy musieli udzielić pomocy czteromiesięcznemu dziecku z sąsiedniego apartamentu, który zatruł się przez to czadem.
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters