Gdy popada, zalewa garaże. Gdy poświeci, brakuje jej w kranach. Problem z wodą leczą zakazami

Problemy z wodą w gminie Brwinów
Problemy z wodą w gminie Brwinów
Źródło wideo: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl
Mieszkańcom podwarszawskiego Brwinowa brakuje wody w kranach. Urzędnicy polecają im, by nie podlewać ogródków, burmistrz twierdzi, że wodę trzeba oszczędzać "z myślą o kolejnych latach naszego życia". Brwinowianie wskazują, że źródłem problemu jest intensywna zabudowa i stan sieci wodociągowej.
Kluczowe fakty:
  • Podlewać ogródków nie można. Zasłaniać się suszą i budować osiedla? Można. Tak wygląda rzeczywistość w Brwinowie, gdzie powstają nowe osiedla, a wody brakuje.
  • To kolejna podwarszawska gmina, która od maja wprowadziła ograniczenia dla mieszkańców. Oficjalny powód: susza, zmiany klimatyczne, przesadne podlewanie ogródków. Nieoficjalny: sieć wodociągowa niedostosowana do potrzeb rozwijającej się gminy.
  • Urzędnicy odpowiadają, że inwestują w infrastrukturę, jej efektywność rośnie, a problemy są czasowe - występują tylko w czasie upałów.

Gmina Brwinów znajduje się 25 kilometrów od Warszawy. W wyszukiwarce mieszkań w tym rejonie jest sporo ofert deweloperskich. Powstają tu domy w zabudowie bliźniaczej, ale też kilkupiętrowe bloki.

Nowi mieszkańcy wybierają Brwinów między innymi ze względu na niskie ceny. Można znaleźć mieszkania nawet poniżej 10 tysięcy złotych za metr kwadratowy. Dla porównania: w maju w Warszawie - według danych portalu Rynek Pierwotny - za metr kwadratowy trzeba było zapłacić średnio 19 957 złotych. W Brwinowie 60-metrowe mieszkanie przy ulicy Zgody można znaleźć za 599 tysięcy złotych, podczas gdy w stolicy taki metraż kosztowałby około 1,2 miliona złotych.

Deweloperzy reklamują swoje osiedla jako kameralne, nowoczesne, zielone, energooszczędne i dobrze skomunikowane (około 40 minut samochodem do centrum stolicy i 21 minut pociągiem do stacji Warszawa Zachodnia).

Problemy z wodą w gminie Brwinów
Problemy z wodą w gminie Brwinów
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl

Dlatego Brwinów rozbudowuje się. Z najnowszych danych, zamieszczonych pod koniec ubiegłego roku w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu wynika, że w gminie mieszka 25 604 mieszkańców (zameldowanych), z czego ponad 12 tysięcy w samym mieście.

Podobnie jak w podwarszawskiej gminie Piaseczno, którą upodobali sobie deweloperzy, intensywna zabudowa powoduje problemy z dostępem do wody.

Wodociągowcy apelują o oszczędzanie wody

Mieszkańcy informują naszą redakcję o paradoksie: w słoneczne dni wody brakuje w kranach, a w deszczowe zalewa im garaże. Burmistrz Arkadiusz Kosiński, jak twierdzą, od lat tłumaczy problem "niskim poziomem wód gruntowych w tym roku".

Już na początku maja Brwinowskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji wystosowało komunikat do mieszkańców, w którym apeluje o "oszczędne korzystanie z wody".

"W godzinach największego zapotrzebowania na wodę do celów socjalno-bytowych - od godziny 15 do godziny 24 - obowiązuje zakaz podlewania wodą z gminnej sieci wodociągowej ogródków przydomowych, działkowych, tuneli foliowych, terenów zielonych, upraw rolnych oraz napełniania basenów i oczek wodnych. Zakaz dotyczy wszystkich – osób fizycznych, prawnych oraz innych jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej" - podano.

Mieszkańcy nie kryją oburzenia, przypominają, że zarządzenie obowiązuje od 2021 roku. Tymczasem kolejne komunikaty wodociągowców idą dalej - to ostrzeżenia o przerwach w dostawie wody "w związku z planowanymi pracami".

Mieszkańcy: problemem intensywna zabudowa i wycinka zieleni

"Problemem nie jest (wyłącznie) to, że ktoś sobie podlewa ogródek. (...) Problem jest nieustający i nieprzemyślany rozwój zabudowy oraz nienadążająca infrastruktura. Rozumiem, że nowe osiedla czy domy będą powstawać, ale obecnie robi się mało, aby zapewnić starym i nowym mieszkańcom chociażby wodę, nie mówiąc już o tym, że przy okazji niszczy się przestrzeń zamieszkaną przez zwierzęta (stąd dziki w mieście) czy nie rozwija sieci dróg (stąd straszne korki w niektórych newralgicznych punktach)" - zauważa jedna z komentujących pod postem PWiK.

"Na więcej bloków i segmentów pozwalajcie, tak samo na wycinkę drzew, które zapewniają głębię, cień i nie pozwalają na przesuszenie gleby i roślin. Gmina od lat ma ten problem i nic z tym nie robi" - ocenia inna osoba.

"W ostatnim czasie na terenie gminy obserwowany jest intensywny rozwój zabudowy, w tym powstawanie nowych osiedli. Jednocześnie pojawiają się ograniczenia w dostępie do wody, co może wskazywać, że infrastruktura wodociągowa nie jest dostosowana do rosnącego zapotrzebowania" - połączył kropki mieszkaniec gminy, dopytując o plany modernizacji sieci wodociągowej.

Problemy z wodą w gminie Brwinów
Problemy z wodą w gminie Brwinów
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl

Burmistrz: zasoby wody nie są nieograniczone

Z tymi zarzutami skonfrontowaliśmy burmistrza Arkadiusza Kosińskiego. Włodarz przyznaje, że zakaz podlewania obowiązuje od czerwca 2021 roku.

"Został wprowadzony pięć lat temu, kiedy po raz pierwszy tak wyraźnie dało się odczuć brak wody na końcówkach sieci wodociągowej, na wyżej położonych terenach gminy Brwinów oraz na wyższych kondygnacjach budynków wielorodzinnych. Dobowe zużycie wody w gminie wzrosło wraz z pierwszą falą upałów trzykrotnie w porównaniu do normalnych rozbiorów wody" - wyjaśnia w odpowiedzi mailowej burmistrz.

"Zakaz jest utrzymywany, bowiem chcemy w ten sposób ograniczyć bezpowrotne wylewanie uszlachetnionej wody głębinowej, której zasoby nie są przecież nieograniczone - powinniśmy oszczędzać wodę z myślą o kolejnych latach naszego życia, ale i o tym, żeby starczyło jej dla naszych dzieci i dla kolejnych pokoleń" - zauważa filozoficznie Kosiński.

Według włodarza Brwinowa, dodatkowym problemem jest fakt, że Podkowa Leśna wstrzymała transfer wody przez swój teren, a jego gmina nie ma ciągłości terytorialnej. W związku z tym Brwinów nawiązał współpracę z sąsiednim Grodziskiem Mazowieckim.

"Połączenia z siecią tamtejszego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Owczarni i Żółwinie zabezpieczają naszych mieszkańców na wypadek awarii, natomiast przy obecnych warunkach pogodowych - kiedy wszystkie okoliczne gminy również zmagają się ze zwiększonym poborem wody - obserwowaliśmy czasowe wstrzymania wody na przyłączach awaryjnych do grodziskiego ZWiK-u" - przyznaje burmistrz.

Nowa stacja uzdatniania

Sytuacja zmobilizowała urzędników do poszukiwania nowych źródeł. "Ostatecznie znaleźliśmy złoża wody o dobrej wydajności w Parzniewie i Owczarni" - informuje Arkadiusz Kosiński.

I zapewnia, że trwa projektowanie infrastruktury, która ma podnieść ciśnienie wody, tak, by dopływała nawet do najdalszych zakątków gminy. "Wybudowaliśmy taką stację na wyjściu wodociągu z Brwinowa w kierunku Owczarni. Obecnie kończymy projekt nowej stacji uzdatniania wody w Owczarni i jeszcze jesienią powinniśmy rozpocząć jej budowę" - zapowiada.

Według jego wyliczeń, w 2013 roku rozbudowała swoje stacje uzdatniania wody, podwajając poziom produkcji ze 118 do 240 metrów sześciennych na godzinę. W normalnych warunkach pobór wynosi 60-70 metrów sześciennych, problemy zaczynają się w czasie upałów.

"Wystarczy jednak, że spadnie deszcz a pomimo tego, że nadal jest gorąco - sytuacja na kilka dni się normalizuje. To pokazuje, jak dużo wody wylewamy na trawniki, pod tuje i inne rośliny zielone" - przekonuje Kosiński.

Problemy z wodą w gminie Brwinów
Problemy z wodą w gminie Brwinów
Źródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl

Czy woda jest za tania?

Według burmistrz, wykorzystywanie uzdatnionej wody pitnej do podlewania ogrodów i napełniania basenów budzi wątpliwości.

"Wszyscy musimy zmienić swoje podejście do wody, jej oszczędzania i dbania o jej zasoby. Żałuję, że ustawodawca nie dostrzega problemu i nie pozwala przedsiębiorstwom wodno-kanalizacyjnym wprowadzać wyższych taryf za wodę zużywaną bezpowrotnie" - argumentuje i zauważa, że za litr wody butelkowej w sklepie trzeba zapłacić 2-3 złote, a metr sześcienny wody z wodociągu (czyli tysiąc litrów) kosztuje 3-5 złotych.

"O ile jest to dobra cena dla celów bytowych, o tyle woda używana do podlewania ogródków, napełniania basenów itp. powinna być 2-3 krotnie droższa, co mogłoby przyczynić się do jej oszczędzania" - podsumowuje burmistrz.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: