Po piątkowym zamknięciu indeks Nasdaq spadł o ponad 4 proc., S&P 500 zamknął się ze stratą 2,6 proc., a Dow Jones Industrial Average stracił 1,35 proc. Bitcoin gwałtownie potaniał, gdy inwestorzy zaczęli masowo pozbywać się bardziej ryzykownych aktywów.
"Zbyt dobry" wynik rynku pracy
Tak nagły spadek pokazuje, jak bardzo rynki obawiają się wysokich stóp procentowych. Choć silny rynek pracy jest zazwyczaj dobrą wiadomością dla gospodarki, w obecnej sytuacji oznacza on, że Rezerwa Federalna raczej nie zdecyduje się na obniżkę.
David Doyle, szef działu ekonomicznego w Macquarie Group, ocenił, że piątkowy raport z rynku pracy był wręcz "zbyt dobry" - zwłaszcza w kontekście utrzymującej się wysokiej inflacji. Jego zdaniem te dane zwiększają prawdopodobieństwo, że Fed podniesie stopy procentowe jeszcze w tym roku, co przyczyni się do wyprzedaży na giełdzie.
Piątkowa wyprzedaż nie wywołała jednak paniki na globalnych rynkach. Zamiast tego doszło do rotacji kapitału - inwestorzy zaczęli wycofywać się ze spółek technologicznych, które w ocenie krytyków są przewartościowane i mogą pęknąć, podobnie jak bańka internetowa (dotcom) z początku lat 2000. Fundusze inwestycyjne zabierały pieniądze z firm zajmujących się sztuczną inteligencją czy producentów mikroprocesorów - których wyceny giełdowe w ostatnich latach rosły w astronomicznym tempie - jednak nie opuszczali giełdy całkowicie.
Inwestorzy przenosili kapitał do tradycyjnie bezpieczniejszych aktywów. Poszukujący stabilizacji inwestorzy chętniej kupowali akcje spółek z sektora ochrony zdrowia, usług komunalnych (utilities) czy dóbr podstawowych, dzięki czemu zyskały m.in. takie koncerny jak Kraft Heinz czy Keurig Dr Pepper.
Te głębokie spadki pokazują, jak bardzo podatne na wstrząsy stały się wyceny gigantów technologicznych, którzy w ostatnich latach generowali największe zyski amerykańskich parkietów. To szczególnie istotne, ponieważ gdy zaledwie garść spółek odpowiada za tak ogromną część kapitalizacji całej giełdy, każda zmiana nastrojów inwestorów może z łatwością pociągnąć za sobą w dół cały rynek.
Donald Trump komentuje
W reakcji na giełdowe spadki, prezydent USA Donald Trump skrytykował reakcję rynków na piątkowe dane o zatrudnieniu. Stwierdził przy tym, że "zbyt dużą wagę przywiązuje się do inflacji".
"Mam nadzieję, że rynek w końcu zrozumie, iż dobre wskaźniki gospodarcze powinny przekładać się na wzrosty, a nie spadki na giełdzie" - dodał Trump.
Tymczasem w nadchodzącym tygodniu uwaga rynków skupi się na styku technologii i polityki. Prezydent Trump zaprosił do Białego Domu szefów wiodących firm z sektora AI, aby omówić nową propozycję: plan objęcia przez rządu USA udziałów w ich przedsiębiorstwach. Trump przekonuje, że krok ten ma na celu zmianę postrzegania nowej technologii przez społeczeństwo, dzięki czemu przeciętni Amerykanie będą mogli "czerpać korzyści z sukcesu sztucznej inteligencji".