Kosiniak-Kamysz poinformował na platformie X, że w czasie sobotniego spotkania z Kyryłem Budanowem "jasno przedstawił polskie oczekiwania dotyczące decyzji o nazwaniu jednej z jednostek wojskowych im. UPA".
"Polska i Ukraina w sprawach bezpieczeństwa są partnerami. Ale w sprawach historii musimy mówić sobie prawdę, bo tylko tak jesteśmy w stanie budować przyszłość" - oświadczył szef MON. Dodał, że pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom i zaznaczył, że "są granice, których przekraczać nie wolno".
Szef BBN: przedstawiłem stanowisko prezydenta
Niedługo później o spotkaniu z Budanowem poinformował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Jak przekazał, odbyło się na prośbę strony ukraińskiej.
"Rozmawialiśmy o konsekwencjach nadania Samodzielnemu Centrum Operacji Specjlanych 'Północ' imienia 'Bohaterów UPA'. Przedstawiłem Kyryłowi Budanowi stanowisko Prezydenta RP Karola Nawrockiego w tej sprawie oraz oczekiwania wobec strony ukraińskiej" - przekazał Grodecki.
Decyzja Zełenskiego i reakcja polskich władz
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swojego kraju imię "Bohaterów UPA". Jak mówił, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy". Decyzja ta spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że w poniedziałek odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego i zaproponował, aby jednym z punktów było odebranie Zełenskiemu odznaczenia.
Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę "w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka". Kosiniak-Kamysz zaapelował w tym tygodniu do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. Jak zaznaczył, w wystąpieniu przesłanym ukraińskim mediom, państwowa gloryfikacja UPA jest dla Polaków "nie do przyjęcia". Szef MON przyznał, że dla części Ukraińców formacja ta może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.