Wysłannik USA: jeżeli następca Sulejmaniego pójdzie tą samą drogą, podzieli jego los

TVN24 | Świat

Autor:
ft/adso
Źródło:
Reuters, PAP

W wywiadzie dla arabskojęzycznej gazety "Asharq al-Awsat" specjalny wysłannik USA do spraw Iranu Brian Hook ostrzegł, że jeżeli następca zabitego w amerykańskim ataku Kasema Sulejmaniego generał Esmail Ghaani będzie postępował tak jak poprzednik, może się spodziewać takiego samego losu - pisze agencja Reutera.

Generał Kasem Sulejmani zginął w nocy z 2 na 3 stycznia w ostrzale przeprowadzonym za pomocą amerykańskiego drona na lotnisku w Bagdadzie. Jego śmierć doprowadziła do wzrostu napięcia w regionie, którego ujściem był przeprowadzony kilka dni później ostrzał baz na terenie Iraku.

ŚMIERĆ GENERAŁA KASEMA SULEJMANIEGO. CZYTAJ RAPORT TVN24.PL >

Waszyngton winił Sulejmaniego za kierowanie z tylnego fotela atakami proirańskich bojówek szyickich na bazy, w których stacjonują żołnierze USA w całym regionie Bliskiego Wschodu. Rozkaz zlikwidowania generała, dowódcy elitarnej jednostki Al Kuds działającej w ramach Korpusu Strażników Rewolucji wydał prezydent Donald Trump.

Po śmierci Sulejmaniego, Teheran ogłosił jego następcą generała Esmaila Ghaaniego. Nowy dowódca Al Kuds zadeklarował, że w swoich poczynaniach będzie podążał drogą zabitego poprzednika.

Następca Kasema Sulejmaniego, dowódca Al Kuds generał Esmail GhaaniTasnim News Agency

USA grożą następcy Sulejmaniego

"Jeśli Esmail Ghani będzie szedł drogą zabijania Amerykanów, musi liczyć się z tym, że spotka go taki sam los (jak Kasema Sulejmaniego - red.)" - powiedział specjalny wysłannik USA ds. Iranu Brian Hook w wywiadzie dla arabskojęzycznego dziennika "Asharq al-Awsat'.

Jak dodał w wypowiedzi udzielonej w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, prezydent Donald Trump od dawna jasno deklarował, że "każdy atak na Amerykanów lub na amerykańskie interesy spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią".

- To nie jest nowe ostrzeżenie. Prezydent zapowiadał, że zawsze odpowie stanowczo, by chronić amerykańskich interesów - powiedział Hook. Jego zdaniem "reżim w Teheranie zdaje sobie już sprawę, że nie można atakować Amerykanów i nie ponieść za to konsekwencji".

Napięcie między Teheranem i Waszyngtonem

Napięcie między Waszyngtonem i Teheranem wzrosło po jednostronnym wycofaniu się USA w maju 2018 roku z porozumienia nuklearnego, zawartego przez sześć światowych mocarstw z Iranem.

Stany Zjednoczone przywróciły surowe sankcje gospodarcze na Iran, w tym m.in. na eksport irańskiej ropy naftowej. Administracja prezydenta Donalda Trumpa prowadzi wobec Iranu kampanię "maksymalnej presji", starając się zmusić ten kraj do zawarcia nowego porozumienia, które obejmowałoby również jego program rakietowy i działania w regionie.

Źródło: Reuters, PAP

Autor:ft/adso

Tagi:
Raporty: