Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały o nocnych atakach z użyciem licznych dronów na stolicę kraju, Kijów, oraz inne miasta, w tym Zaporoże, Dniepr, Charków i Chersoń.
Według doniesień ucierpiały również obwody sumski na północy i mikołajowski na południu. Obowiązujące od soboty zawieszenie broni wygasło w nocy z poniedziałku na wtorek.
Skutki rosyjskiego ataku
Szef administracji wojskowej Kijowa Tymur Tkaczenko poinformował na Telegramie, że szczątki drona spadły na dach 20-piętrowego budynku mieszkalnego w stolicy. Nie podano żadnych informacji o ofiarach ani o rozmiarach zniszczeń.
"Wrogie drony są obecnie nad Kijowem. Prosimy o pozostanie w domach do czasu odwołania alarmu" – napisał nad ranem Tkaczenko. To pierwszy alarm powietrzny nad stolicą Ukrainy od 8 maja.
Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) przekazała w mediach społecznościowych, że w nocnych atakach dronów uszkodzone zostały budynki mieszkalne i przedszkole. "Na szczęście nie ma ofiar śmiertelnych ani rannych. Na miejscu zdarzenia pracują ratownicy i wszystkie niezbędne służby ratunkowe" - dodano we wpisie na X.
Rosyjski atak w Dnieprze uszkodził infrastrukturę transportową. Doszło również do pożaru. Jedna osoba została ranna - przekazał przed 6 szef Dniepropietrowskiego Okręgu Obwodowego Ołeksandr Ganzha, cytowany przez portal "Ukraińska Prawda".
Przed godziną 7 alarmy przeciwlotnicze utrzymano w regionach północnych, południowych, centralnych i wschodnich.
Trzydniowe zawieszenie broni
W ubiegły piątek prezydent USA Donald Trump ogłosił trzydniowy rozejm między Rosją i Ukrainą od 9 do 11 maja. Ukraina i Rosja potwierdziły tę informację.
Trump zaznaczył, że to on wnioskował o rozejm i wyraził uznanie dla przywódców obu krajów za przyjęcie jego propozycji. Mimo tych słów, to Kreml pierwotnie proponował trzydniowe zawieszenie broni, w terminie 8-10 maja, na czas swojego hucznego święta z okazji zwycięstwa nad III Rzeszą.
Ukraina zareagowała na to jednostronnym ogłoszeniem rozejmu 6 maja, do którego jednak Rosja się nie dostosowała. W wyniku ataków w całej Ukrainie zginęło co najmniej 27 osób i 120 zostało rannych. Rosjanie użyli do ataków pocisków balistycznych, dronów i rakietę lotniczą.
Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił, że podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa nad moskiewskim Placem Czerwonym mogą pojawić się ukraińskie drony. Rosyjske MSZ z kolei ostrzegało przed możliwym atakiem na stolicę Ukrainy w odpowiedzi na ewentualne ukraińskie uderzenie na Moskwę podczas parady.
Z uwagi na zagrożenie Kreml okroił plany corocznej defilady w Moskwie, zaostrzając środki bezpieczeństwa. Po raz pierwszy od kilkunastu lat w paradzie miało zabraknąć pojazdów wojskowych. W niektórych innych miastach uroczystości zostały odwołane.