"W wyniku rosyjskich uderzeń w całym kraju zginęło 27 osób, a co najmniej 120 zostało rannych. Tylko w Zaporożu Rosjanie w jednej chwili zabili bombami lotniczymi 12 cywilów. W wyniku wieczornego uderzenia na Dniepr zginęły cztery osoby, a 16 zostało rannych" - napisał Kłymenko w serwisach społecznościowych.
W środę rano władze przekazały, że w Zaporożu, gdzie we wtorek wieczorem informowano o 16 rannych, ich liczba wzrosła do 43. W mieście Dniepr rannych jest 19 osób.
Celem ataków były też obwody: połtawski, charkowski, doniecki, dniepropietrowski, zaporoski, chersoński, odeski, czernihowski i sumski. Wszędzie tam w usuwanie skutków ostrzałów zaangażowana była policja i jednostki Państwowej Służby do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS).
"Okupanci cynicznie uderzali w infrastrukturę cywilną: ulice miast, składy żywności, budynki wielopiętrowe, urzędy pocztowe oraz jednostki DSNS. Atakowali infrastrukturę energetyczną i kolej. W obwodach połtawskim i chersońskim celowo uderzono w ratowników i medyków" - podkreślił Kłymenko.
Rosjanie użyli do ataków pocisków balistycznych, dronów i rakietę lotniczą
Siły Powietrzne Ukrainy przekazały w porannym komunikacie, że od godziny 18 we wtorek (godzina 17 w Polsce) unieszkodliwiły 89 ze 108 dronów. Rosjanie użyli także do ataków dwóch pocisków balistycznych Iskander-M oraz jednej kierowanej rakiety lotniczej Ch-31 - poinformowano.
Rosja zaatakowała po ogłoszeniu w poniedziałek przez ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jednostronnego zawieszenia broni rozpoczynającego się od północy z wtorku na środę.
Rozejm zapowiedziała również w poniedziałek strona rosyjska. Putin zdecydował o wprowadzeniu dwudniowego zawieszenia broni w wojnie z Ukrainą, obowiązującego 8 i 9 maja. Decyzja Kremla o zawieszeniu broni jest związana z obchodami rocznicy zwycięstwa stalinowskiego ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, jak w Moskwie określa się tę część drugiej wojny światowej, w której ZSRR walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej w latach 1941-45.