|

Putin boi się o defiladę, "dziwny" telefon do Trumpa

Władimir Putin wita się z wojskowymi na placu Czerwonym w Moskwie (09.05.2025)
Władimir Putin wita się z wojskowymi na placu Czerwonym w Moskwie (09.05.2025)
Źródło zdj. gł.: GAVRIIL GRIGOROV / SPUTNIK / KREMLIN POOL/PAP/EPA
Ukraińskie drony po raz kolejny pojawiły się nad Moskwą, wzbudzając na Kremlu obawy o bezpieczeństwo zbliżającej się defilady. Na tyle poważne, że Władimir Putin zadzwonił do Donalda Trumpa. - Postanowił się upokorzyć - mówi TVN24+ ukraiński publicysta i poseł Mykoła Kniażycki. Artykuł dostępny w subskrypcji

W nocy z 3 na 4 maja nad Moskwą pojawiło się kilkanaście ukraińskich dronów. Jeden z nich trafił w wieżowiec przy ulicy Mosfilmowskiej. Miejsce uderzenia znajduje się w linii prostej zaledwie trzy kilometry od siedziby ministerstwa obrony i niecałe sześć kilometrów od Kremla. Niezależne rosyjskojęzyczne media zaczęły pytać: Jak bezzałogowiec zdołał przerwać szczelny pierścień obrony przeciwlotniczej wokół stolicy Rosji? Jak to świadczy o jej skuteczności?

Pozostało 91% artykułu
Źródło: TVN24+
Czytaj także: