W nocy z 3 na 4 maja nad Moskwą pojawiło się kilkanaście ukraińskich dronów. Jeden z nich trafił w wieżowiec przy ulicy Mosfilmowskiej. Miejsce uderzenia znajduje się w linii prostej zaledwie trzy kilometry od siedziby ministerstwa obrony i niecałe sześć kilometrów od Kremla. Niezależne rosyjskojęzyczne media zaczęły pytać: Jak bezzałogowiec zdołał przerwać szczelny pierścień obrony przeciwlotniczej wokół stolicy Rosji? Jak to świadczy o jej skuteczności?
Pozostało 91% artykułu
Źródło: TVN24+