Ceremonia miała miejsce we wtorek w ambasadzie Ukrainy w Warszawie. Uczestnicy zostali uhonorowani Orderami za "Zasługi" III Klasy, które wręczyli ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar oraz wiceminister spraw zagranicznych Andrij Sybiha.
Oprócz dziennikarzy naszej stacji, odznaczeni zostali profesor Robert Maciej Gałązkowski, Rafał Kost, Rafał Miastowski, Sławomir Sierakowski, Mateusz Wodziński, profesor Andrzej Zoll oraz profesor Fryderyk Zoll.
Maciej Herman został uhonorowany odznaką ministra spraw zagranicznych Ukrainy - Bursztynowym Sercem.
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha przed wręczeniem medali zwrócił się do zgromadzonych. - Panie Ambasadorze, drodzy przyjaciele, jesteście dla nas prawdziwymi bohaterami - mówił.
Dodał, że "aby otrzymać takie odznaczenie, żołnierze w Ukrainie przelewają krew". - Waszymi dobrymi uczynkami, waszym wielkim sercem, zasłużyliście na to odznaczenie od państwa, które jest stanie wojny - oznajmił. - Dziękujemy, że jesteście od pierwszej chwili tej agresji z nami - zakończył.
Przedlacki: to jest dla mnie ogromne wyróżnienie
Michał Przedlacki podziękował za otrzymany medal. - To jest dla mnie ogromne wyróżnienie i też takie poświadczenie, że przekazywanie prawdy ma swoje wsparcie i jest to też bardzo motywujące - przyznał. Mówił też, że "uznanie w oczach kraju na terytorium, którego trwa wojna" i otrzymanie tego wyróżnienia jest "poświadczeniem roli, którą spełniamy jako dziennikarze".
Przedlacki, dziennikarz "Superwizjera" jest autorem serii reportaży z orgarniętej wojną Ukrainy. Jego najnowszy reportaż, "Kompania Kurta" został nagrany w Konstantynówce w Donbasie. Całość jest dostępna w TVN24+.
Makarczuk: to nagroda dla dziennikarzy, którzy nie ustają w próbie pokazania twarzy dzisiejszej Rosji
Alina Makarczuk przyznała natomiast, że ukraińskie wyróżnienie jest "zaszczytem i bardzo dużą odpowiedzialnością". - Traktuję tę nagrodę jako wyróżnienie nie tylko mojej pracy na rzecz naszych relacji polsko-ukraińskich, ale też na rzecz pokoju w Ukrainie i zakończenia rosyjskiej inwazji, a także na rzecz tego, żeby pokazywać prawdę taka, jaka ona jest, nawet jeśli jest bolesna i okrutna - wyjaśniła.
Dodała, że jest to jest "nagroda dla wszystkich dziennikarzy, którzy robią to do dziś" i którzy "nie ustają w próbie pokazania prawdziwej twarzy dzisiejszej Rosji" i "jej władcy, Putina".
Dziennikarka jest autorką między innymi reportażu "Ukraina: śladami wojny". Odwiedza w nim dotknięte rosyjską okupacją ukraińskie miasta: Buczę, Irpień czy Hostomel pod Kijowem tuż przed świętami Bożego Narodzenia. W tę podróż zabrała również swoją młodszą siostrę.