We wtorek w Trybunale Konstytucyjnym odbyła się rozprawa w sprawie zgodności z konstytucją procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Przepisy ustawy o statusie sędziów TK zaskarżyli w lutym posłowie PiS, którzy argumentowali między innymi, że zasada ciągłości kadencji sędziów TK wyklucza "kumulowanie" się początku kadencji kilkorga sędziów Trybunału - w szczególności "w taki sposób i w takim celu, by zapewnić określoną, jednolitą większość orzeczniczą Trybunału na kolejne pełne dziewięć lat".
Ponadto - jak twierdzili - doprowadzenie do wyboru większości sędziów jednocześnie może prowadzić do ryzyka, służącego uczynieniu z Trybunału "instrumentu blokowania rozstrzygnięć normatywnych demokratycznej większości we wszelkich sferach regulacji prawnych".
Posłowie PiS zaskarżyli też artykuł 4 ustęp 1 ustawy, według którego "osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta RP ślubowanie". Zaskarżony został w zakresie, w jakim "nakłada na Prezydenta RP obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm RP nawet w sytuacji występowania obiektywnych wątpliwości co do okoliczności towarzyszących wyborowi, a wręcz w przypadku wyboru dokonanego na podstawie niekonstytucyjnych przepisów, do 'odebrania' ślubowania".
We wtorek Trybunał uznał niekonstytucyjność tego przepisu "rozumianego w ten sposób, że wyznacza Prezydentowi RP obowiązek odebrania ślubowania" od osoby wybranej na sędziego TK. W pozostałym zakresie TK umorzył postępowanie. To oznacza, że nie wypowiedział się co do tego, czy uregulowanie części procedury wyboru sędziów TK w Regulaminie Sejmu jest zgodne z konstytucją. O to też wnioskowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Wyrok zapadł w pięcioosobowym składzie pod przewodnictwem prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Zdanie odrębne złożyli sędzia Rafał Wojciechowski oraz sędzia Jarosław Wyrembak.
Wyrok w składzie pięciu sędziów
Trybunał Konstytucyjny rozpoczął rozpatrywanie tej sprawy 17 marca. Wtedy rozprawę odroczono, zwracając się do prezydenta Karola Nawrockiego o pisemne stanowisko. - Jeden z zarzutów wniosku dotyczy prerogatywy, czy też kompetencji prezydenta w zakresie przyjmowania ślubowania, w związku z powyższym pan prezydent powinien zająć tutaj co najmniej stanowisko - uzasadniał wówczas prezes TK.
Odpowiedź z kancelarii prezydenta wpłynęła do TK w drugiej połowie kwietnia. "W obecnym stanie sprawy właściwe jest powstrzymanie się od przedstawienia stanowiska, które mogłoby zostać odczytane jako dodatkowy element bieżącego sporu politycznego" - czytamy w dokumencie podpisanym przez szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego.
W marcu Sejm wybrał sześć osób na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowania jedynie od dwojga z nich. Pozostała czwórka wobec bierności prezydenta złożyła ślubowania 9 kwietnia, w budynku Sejmu, nie w obecności Nawrockiego, ale - jak formalnie stwierdzono - "wobec" niego. Żaden sędzia z tej szóstki nie rozpatrywał sprawy, w której we wtorek wydano wyrok.
6 maja Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał zabezpieczenie nakazujące "powstrzymanie się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego". Prezes TK dotychczas się do niego nie zastosował.