Socjaldemokratyczna partia Postępowcy (P) ogłosiła w środę, że wychodzi z trójpartyjnej koalicji kierowanej przez premier Evikę Silinę. Tym samym rząd stracił większość w łotewskim Sejmie na pół roku przed zaplanowanymi na październik wyborami.
Obecnie rząd Siliny jest wspierany przez jej liberalno-konserwatywną Nową Jedność, a także przez Związek Zielonych i Rolników (ZZS) oraz kilku posłów niezrzeszonych. Po wyjściu Postępowców może liczyć na 41 głosów w 100-osobowym jednoizbowym parlamencie.
Postępowcy wezwali także prezydenta Edgarsa Rinkeviczsa do rozpoczęcia rozmów nad utworzeniem nowego gabinetu.
Rezygnacja ministra obrony
Partia zdecydowała się wycofać z rządu po tym, gdy premier Silina, liderka Nowej Jedności, zażądała dymisji ministra obrony Andrisa Sprudsa, reprezentującego Postępowców.
Zdaniem szefowej rządu minister stracił zaufanie społeczne po niedawnym incydencie z dronami. Ukraińskie bezzałogowce, nadlatujące od strony Rosji, pojawiły się w ostatnich dniach w przestrzeni powietrznej Łotwy i uderzyły w zbiorniki paliwa nieopodal wschodniej granicy państwa. Według Kijowa maszyny zboczyły z trasy z powodu działania rosyjskiej obrony elektronicznej.
- Silina obaliła własny rząd i teraz (gabinet) jest w zasadzie niezdolny do funkcjonowania - powiedział lider Postępowców Andris Szuvajevs, zaznaczając, że albo premier ogłosi swoją rezygnację, albo Sejm (Saeima) zagłosuje w sprawie wotum nieufności.
Jak przekazała agencja LETA, według posłów opozycji głosowanie nad wotum nieufności wobec rządu Siliny mogłoby odbyć się w najbliższych dniach, nawet w czwartek.
Silina, która po dymisji ministra Sprudsa sama tymczasowo przejęła obowiązki ministra obrony, zapowiedziała wcześniej, że w przypadku rozpadu koalicji jest gotowa do czasu wyborów kierować mniejszościowym rządem technicznym.