<br/>Bezdomność zawsze jest straszna, dojmująca, związana z samotnością, cierpieniem, brakiem. Ten świąteczny czas wyzwala różne dodatkowe emocje. Dookoła epatują nas przekazy: o, jak rodzinnie, jak ciepło, jak smacznie - mówiła Agnieszka Sikora, prezeska Fundacji PoDRUGIE, która wspiera młodzież i młodych dorosłych zagrożonych i dotkniętych bezdomnością. Jak wspomniała, co roku do Fundacji przychodzi 300 bardzo młodych ludzi, a w ostatnich latach wiek tych osób bardzo nam się obniżył - jeszcze parę lat temu to byli około 24-latkowie, teraz są to 18-latkowie. - Widzę po młodzieży, z którą pracuję, że ten czas jest szczególnie trudny. To też jest taki czas, kiedy dużo uczestników naszego wsparcia trafia do szpitala psychiatrycznego - powiedziała. Według niej "samotność jest wspólnym mianownikiem i najbardziej bolesnym doświadczeniem bezdomności". Sikora wskazała, że pod opiekę jej Fundacji trafia coraz więcej dzieci zamożnych rodziców. - Mamy coraz więcej młodzieży, która wychowuje się w dobrze prezentującej się rodzinie, rodzice pracują, mają pieniądze i czasem potrafią nam przywieźć dziecko samochodem do naszego domu dla młodzieży - tłumaczyła. Zaznaczyła też, iż to nie zawsze są historie o tym, że dziecko narozrabiało, brało narkotyki, stosowało przemoc. - Czasem jest taka historia, że dziecko nie spełnia oczekiwań - dodała.<br/><br/><br/><br/><br/><br/><br/><br/><br/>