O zdarzeniu poinformował w czwartek wspołtwórca filmu "Pan Nikt kontra Putin" David Borenstein. "Agent TSA [Administracji do spraw Bezpieczeństwa Transportu - red.] zatrzymał go [Talankina - red] na lotnisku i powiedział, że Oscar może być użyty jako broń. Pasza [Paweł Talankin - red.] nie miał walizki, której mógłby użyć jako bagażu rejestrowanego, więc TSA włożyło Oscara do pudełka i wysłało do luku bagażowego. Nigdy nie dotarł do Frankfurtu" - napisał Borenstein.
Talankin powiedział portalowi Deadline.com po przylocie, że jest dla niego "zdumiewające, jak można było uznać Oscara za broń". Statuetka jest metalowa, pokryta 24-karatowym złotem. Waży blisko cztery kilogramy i ma 34 centymetry wysokości.
Jak podkreślił Talankin, podczas wcześniejszych lotów różnymi liniami lotniczymi miał ją ze sobą w kabinie i nigdy nie stanowiło to problemu.
Lufthansa: odnaleźliśmy statuetkę
Reżyser do Frankfurtu podróżował linią Lufthansa, która w czwartek zapewniała, że poważnie podchodzi do sprawy. "Zrobimy wszystko, by jak najszybciej znaleźć tego Oscara" - pisali.
Dzień później, w piątek, Lufthansa wydała oświadczenie, w którym czytamy, że statuetkę udało się odnaleźć. "Możemy potwierdzić, że Oscar jest już w naszym posiadaniu we Frankfurcie".
Przewoźnik zapewnił, że "jest w kontakcie” z Talankinem, aby przekazać mu statuetkę "tak szybko, jak to możliwe".
Nagrodzony Oscarem dokument
Film "Pan Nikt kontra Putin" został nagrodzony Oscarem w kategorii "najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny" w 2026 roku. Zawiera on materiały filmowe wykonane w ciągu dwóch lat przez Talankina w szkole w obwodzie czelabińskim, gdzie pracował. Widać w nich, jak prowadzona jest w szkole prowojenna rosyjska propaganda.
35-letni Talankin opuścił Rosję w 2024 roku. Jak mówi, swój film nakręcił po to, by pokazać, jak "całe pokolenie stało się pełne wściekłości i agresji".