Oscary

Oscary

Nie dość, że mamy dosyć problemów z Koreą Południową w handlu, to dali jeszcze "Parasite" Oscara za najlepszy film roku - mówił na wiecu wyborczym w Colorado Springs Donald Trump. Południowokoreański film poruszający problem przepaści między biednymi i bogatymi jako pierwsza nieanglojęzyczna produkcja w historii dostał Oscara w tej kategorii.

Opowieść o tym, jak komunistyczna władza zniszczyła niepokornego człowieka - tak zapowiadane były "Powidoki". Do kin obraz trafi za kilka miesięcy, ale już teraz wiadomo, że będzie on polskim kandydatem do Oscara w kategorii: najlepszy film nieanglojęzyczny.

Meryl Streep nie ma problemu z Oscarami, choć i ją, jako zdobywczynię trzech statuetek przy aż 19 nominacjach, Steve Martin potrafi nazwać największą przegraną w historii kina. Ale Akademia nie potrafiła docenić przez dekady wielu aktorek, bez których historię kina trudno sobie wyobrazić. Jak pokazuje nasza lista 25 ewidentnie pokrzywdzonych, Oscary nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością.

Aż 12 nominacji dla "Zjawy" Inarritu to z pewnością zaskoczenie, choć jeszcze większym wydaje się nominowanie aż w 10 kategoriach rozrywkowego kina Ridleya Scotta - filmu "Marsjanin", podobnie jak aż 9 nominacji dla filmu George Millera "Mad Max: Na drodze gniewu". Zwykle bowiem Akademia faworyzowała produkcje znacznie bardziej wyrafinowane i ambitniejsze. Największe zdziwienie budzi jednak po raz pierwszy w historii tylko 8 na 9 możliwych nominacji w głównej kategorii najlepszy film i brak na liście świetnego "Steve'a Jobsa" Danny'ego Boyle'a.