Tragedia w Modenie. Nowe informacje o poszkodowanej Polce

Karabinierzy w Modenie zabezpieczający miejsce zdarzenia
Mężczyzna wjechał w grupę ludzi w Modenie. Relacje świadków
Źródło wideo: TRC Modena
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/GIORGIA BASSOLI
Stan Polki poszkodowanej przez mężczyznę, który wjechał w pieszych w Modenie jest poważny, ale stabilny - przekazały lokalne służby medyczne.

W sobotę po południu samochód jadący z prędkością około 100 kilometrów na godzinę uderzył w grupę przechodniów w centrum Modeny w regionie Emilia-Romania.

Obrażenia odniosło osiem osób, wśród nich Polka mieszkająca w pobliskiej miejscowości.

W szpitalach w Modenie i Bolonii przebywa nadal pięć rannych osób - poinformowały we wspólnym komunikacie służby medyczne obu miast.

53-letnia Polka, jak przekazały służby medyczne w oświadczeniu, jest w poważnym stanie, który określono jednak jako stabilny.

W szpitalu w Modenie jest 69-letnia Niemka, która w zdarzeniu straciła obie nogi. Jej stan jest ciężki, ale ulega stopniowej poprawie. Hospitalizowano także 59-letniego mężczyznę z urazem twarzy, jest w dobrym stanie.

Samochód, którym kierowca wjechał w ludzi
Samochód, którym kierowca wjechał w ludzi
Źródło zdjęcia: Reuters/Forum

W bolońskim szpitalu przebywa z licznymi obrażeniami małżeństwo w wieku 55 lat. Stan kobiety jest krytyczny, ale nieznacznie się poprawił - przekazano w biuletynie medycznym.

Co wiadomo o sprawcy?

Za kierownicą siedział 31-letni obywatel Włoch pochodzenia marokańskiego, który został aresztowany. Nadal nieznane są motywy sprawcy. Jak ustaliły włoskie media, w tym dziennik "La Repubblica", syn imigrantów z Maroka był leczony psychiatrycznie i miał objawy schizofrenii.

Minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Piantedosi powiedział w poniedziałek, że atak w Modenie nie był aktem terroru. W wywiadzie dla lokalnego dziennika "Il Resto del Carlino" zaznaczył, że konieczne jest zwiększenie monitoringu w kwestii zdrowia psychicznego.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: