Jak poinformował rzecznik Southwest Airlines Lynn Lunsford, decyzja ma związek z kilkoma niedawnymi sytuacjami, w których pasażerowie próbowali przewozić roboty na pokładzie samolotów, a nawet wykupywali dla nich osobne miejsca.
Humanoidalny robot wywołał zamieszanie
Jedna z takich sytuacji dotyczyła lotu z Las Vegas do północnego Teksasu. Daniel Bolurian z firmy The Robot Studio podróżował wraz z humanoidalnym robotem o nazwie Stewie. Maszyna wzbudziła zainteresowanie pasażerów, obsługi lotniska i funkcjonariuszy TSA.
"Przeprowadziliśmy go bezpośrednio przez przejście w samolocie, podczas gdy pasażerowie uśmiechali się, śmiali i patrzyli z niedowierzaniem. Niektórzy machali do niego" - wspominał administrator firmy w poście opublikowanym na blogu The Robot Studio.
Jak dodano, część osób traktowała robota jak zwykłego pasażera. "To bardziej przypominało podróżowanie z celebrytą niż przewożenie sprzętu" - napisano.
Nagrania przedstawiające Stewiego spacerującego i tańczącego po terminalu lotniska trafiły na TikToka i szybko stały się viralem. Jeden z użytkowników platformy napisał: "Wyobraź sobie, że dowiadujesz się, że lot został przepełniony i straciłeś miejsce na rzecz robota"
Problemy podczas kontroli bezpieczeństwa
Firma przyznała, że robot miał wykupiony osobny bilet. Według The Robot Studio jeden z pracowników TSA "sprawił Bolurianowi sporo problemów", gdy próbował przejść przez kontrolę bezpieczeństwa.
"Przez chwilę wyglądało na to, że podróż może skończyć się, zanim jeszcze się zaczęła" - napisano w relacji. Ostatecznie po rozmowie z przełożonym sytuacja została wyjaśniona, a robot dopuszczony do lotu.
Stewie jest opisywany jako kompaktowy humanoidalny robot "z osobowością". Firma oferuje jego wynajem na terenie większości Stanów Zjednoczonych, a urządzenie przez cały czas obsługiwane jest przez technika.
Southwest Airlines zmienia zasady
Nowa polityka Southwest Airlines zakłada, że roboty przypominające ludzi lub zwierzęta wyglądem, zachowaniem albo sposobem poruszania się nie będą mogły być przewożone ani w kabinie, ani jako bagaż rejestrowany.
Jak wyjaśnił Lynn Lunsford, głównym problemem są akumulatory litowo-jonowe wykorzystywane do zasilania takich urządzeń.
- Southwest zajęło zdecydowane stanowisko w tej sprawie i przewodzi amerykańskiej branży lotniczej dzięki naszej polityce dotyczącej baterii, za którą w ostatnich tygodniach zaczęły podążać inne linie lotnicze - powiedział rzecznik.
Dodał, że polityka dotycząca robotów jest "kolejnym etapem działań związanych z bezpieczeństwem", prowadzonych przez przewoźnika od kilku miesięcy.
Przewoźnik zaznaczył jednocześnie, że inne roboty nadal mogą być przewożone, o ile mieszczą się w bagażu podręcznym i spełniają obowiązujące ograniczenia dotyczące baterii.
"Przyszłość może być naprawdę zabawna"
The Robot Studio przyznało na TikToku, że Stewie był prawdopodobnie ostatnim humanoidalnym robotem dopuszczonym do lotu liniami Southwest Airlines.
Firma podkreśliła jednak, że najbardziej zapamiętała reakcje ludzi na lotnisku.
"Przez kilka chwil zestresowani podróżni zapomnieli o opóźnieniach, harmonogramach i zatłoczonych terminalach. Ludzie częściej się uśmiechali, rozmawiali i śmiali" - napisano.
"Czasem wystarczy tańczący robot wykonujący moonwalk na lotnisku, żeby przypomnieć ludziom, że przyszłość może być naprawdę zabawna" - dodano.