W poniedziałek rano w okolicach miejscowości Maghtab na Malcie doszło do serii wybuchów w fabryce fajerwerków. Eksplozje spowodowały zniszczenia budynków w okolicy. Dwaj mężczyźni, którzy pracowali na polach w okolicy, zostali lekko ranni, trafili do szpitala - podaje "Times of Malta".
Policja potwierdziła, że na terenie fabryki w momencie wybuchu nie było żadnego pracownika - informuje "Malta Today".
Eksplozje rozbiły okna w okolicznych budynkach. Na miejsce zadysponowano służby. Dym miał być widoczny z wielu części wyspy. Mieszkańcy zgłaszali wstrząsy na północy i w centrum kraju, eksplozje miały być słyszalne z odległości kilku kilometrów - przekazuje "Times of Malta".
Premier Malty reaguje po wybuchu
Premier Malty Robert Abela w reakcji na zdarzenie przekazał, że jego myśli są z poszkodowanymi i dodał, że urzędnicy i pracownicy władz krajowych zostali natychmiast wysłani na miejsce zdarzenia, aby udzielić pomocy.
- Mieliśmy wrażenie, że zaraz zostaniemy wysadzeni w powietrze - relacjonowała posłanka do maltańskiego parlamentu Claudette Buttigieg, cytowana przez "Times of Malta". - Podeszliśmy do okna, żeby zobaczyć, co się dzieje i wtedy nastąpiła druga eksplozja - mówiła.