Reporter "Czarno na białym" Piotr Świerczek przeprowadził dziennikarskie śledztwo w sprawie warunków, na których rząd PiS dokonywał zakupów wojskowego sprzętu. Ustalił między innymi, że kredyty zaciągnięte przez rząd PiS są wyżej oprocentowane, a sprzęt za nie kupiony jest i będzie produkowany w zagranicznych, a nie polskich fabrykach.
Piotr Świerczek w TVN24 porównał narrację PiS w sprawie programu SAFE ze szczegółami kredytów i pożyczek, które zaciągały rządy Zjednoczonej Prawicy.
Świerczek o umowach na zakup sprzętu za PiS: tam też były warunki
- Mnie głównie poruszyło to, że w zasadzie my rozmawiamy o warunkowości programu SAFE, bo to główny powód protestu polityków prawicy i tego oburzu, jeśli chodzi o ten program. Tylko jeśli mówimy o warunkowości programu SAFE, to dlaczego do tej pory nie powiedzieliśmy nic o tym, na jakich warunkach Mariusz Błaszczak podpisał swoje pożyczki w Korei [Południowej - red.] czy też w Stanach Zjednoczonych - zwracał uwagę reporter "Czarno na białym".
Jak powiedział, "tam też były warunki". Przypomniał, że część z nich jest jawna. - Na przykład pożyczki w Stanach Zjednoczonych mają swoje warunki, chociażby takie, że możemy ci odebrać wsparcie, odebrać sprzęt, jeśli na przykład będziesz łamać prawa człowieka - opisywał.
- Możemy takiemu danemu krajowi odebrać wsparcie, jeśli na przykład nie będzie dopuszczał pomocy humanitarnej Stanów Zjednoczonych świadczonej na rzecz innego kraju - wymieniał.
Świerczek powiedział, że "każdy program, każda pożyczka, każdy kredyt, jaki podpisała Zjednoczona Prawica, też ma swoje warunki".
Świerczek: o SAFE wiemy więcej niż o jakiejkolwiek pożyczce Błaszczaka
Reporter "Czarno na białym" zaznaczył, że w swoim reportażu nie podważa zakupów dokonanych przez Mariusza Błaszczaka. - Jeżeli politycy Prawa i Sprawiedliwości wymyślili sobie nową nazwę na program SAFE, nazywając ten program chwilówką, to zapomnieli, że sami taką chwilówkę wzięli - powiedział.
- Kiedy na samym początku 2022 roku brakowało kasy w budżecie Ministerstwa Obrony [Narodowej - red.], Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych był dopiero powołany, jeszcze nie miał zebranej kasy, nic go nie zasilało, i wtedy Mariusz Błaszczak musiał na szybko na niekorzystny procent wziąć pożyczkę - wspomniał.
Świerczek podkreślił, że pożyczka została wzięta w europejskich instytucjach finansowych. Przypomniał, że jednym z argumentów prezydenta Karola Nawrockiego do zawetowania ustawy wdrażającej unijny program SAFE było to, że miały na tym zarobić europejskie instytucje finansowe. Reporter powiedział też, że "większość pożyczek, jakie [Mariusz Błaszczak - red.] wziął na zakup koreańskiego sprzętu, była w euro".
- Jak to jest, że my rozmawiamy o programie SAFE, mówimy o jego warunkowości, mówimy, że nam się nie podoba, ale w sumie więcej wiemy o tym programie, niż do tej pory wiemy o jakiejkolwiek pożyczce Mariusza Błaszczaka - mówił. - Rzekomo objęta jest ona tajemnicą, jak nie wojskową, to bankową - dodał.
- Prawda jest nieco inna. Część tych dokumentów jest dostępna, można je po poświęceniu bardzo dużej ilości czasu znaleźć w sieci i wtedy odkryć na przykład to, że narracja polityków prawicy po prostu nie jest zgodna z prawdą - podsumował.