Łukaszenka przybył do Korei Północnej. Z Kimem podpisze traktat o przyjaźni

Kim Dzong Un i Aleksandr Łukaszenka w Pjongjangu
Alaksandr Łukaszenka z wizytą w Korei Północnej
Źródło: Reuters
Kim Dzong Un w środę z honorami przyjął w Pjongjangu Alaksandra Łukaszenkę. Obaj przywódcy mają podpisać traktat o przyjaźni i współpracy. Północnokoreański dyktator powitał gościa wystawną ceremonią z udziałem kawalerii na białych koniach i salwą honorową z 21 wystrzałów.

Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka przybył do Korei Płn. z pierwszą oficjalną wizytą na zaproszenie lidera tego kraju Kim Dzong Una - podała w środę agencja AFP, powołując się na białoruskie media. Przywódcy obu państw, objętych surowymi sankcjami zachodnimi, mają podpisać traktat o przyjaźni i współpracy.

- Obecna sytuacja po prostu popycha nas sobie w ramiona. Szukamy przyjaciół. Nasi przyjaciele mogą być daleko, ale są bardzo lojalni, niezawodni i pełni szacunku - oświadczył szef białoruskiego MSZ Maksim Ryżankou.

Kim Dzong Un i Aleksandr Łukaszenka w Pjongjangu
Kim Dzong Un i Aleksandr Łukaszenka w Pjongjangu
Źródło: PAP/EPA/BELARUSIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE /HANDOUT

Dwudniowa wizyta Łukaszenki ma zdefiniować kluczowe obszary wspólnych interesów gospodarczych. Mińsk i Pjongjang, będące bliskimi sojusznikami Moskwy, dążą do zacieśnienia współpracy w obliczu izolacji na arenie międzynarodowej.

Mają zawrzeć około dziesięciu porozumień

Współpraca Białorusi i Pjongjangu ma silny fundament militarno-polityczny: oba reżimy aktywnie wspierają rosyjską inwazję na Ukrainę - Białoruś udostępniając swoje terytorium i zaplecze logistyczne, a Korea Płn. poprzez masowe dostawy amunicji i żołnierzy dla armii Władimira Putina. Jak przypomina Reuters, Kim dostarczył Moskwie miliony sztuk amunicji na potrzeby wojny na Ukrainie i wysłał wojska, aby pomóc Rosji wyprzeć wojska ukraińskie z obwodu kurskiego.

Tuż po przylocie Łukaszenka odwiedził Pałac Kumsusan, oddając hołd zmarłym liderom KRLD, Kim Ir Senowi i Kim Dzong Ilowi - podała oficjalna białoruska agencja BiełTA. Obecny północnokoreański dyktator powitał białoruskiego dyktatora wystawną ceremonią z udziałem kawalerii na białych koniach i salwą honorową z 21 wystrzałów. Wcześniej na lotnisku Łukaszenkę witały dzieci z flagami.

Alaksandr Łukaszenka i Kim Dzong Un w Pjongjangu, 25 marca 2026 r.
Alaksandr Łukaszenka i Kim Dzong Un w Pjongjangu, 25 marca 2026 r.
Źródło: PAP/EPA/BELARUSIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE /HANDOUT

Oba kraje mają zawrzeć około dziesięciu porozumień sektorowych, obejmujących m.in. rolnictwo, edukację oraz wzajemne dostawy towarów, takich jak żywność i kosmetyki.

Łukaszenka o Kimie: człowiek, z którym można robić interesy

To kolejny etap zbliżenia obu reżimów. Łukaszenka i Kim spotkali się wcześniej we wrześniu 2025 r. w Pekinie. W wywiadzie udzielonym pod koniec ubiegłego roku białoruski lider komplementował północnokoreańskiego przywódcę, określając go mianem "przyzwoitego i uczciwego człowieka, z którym można robić interesy".

Białoruś zadeklarowała gotowość do realizacji projektów trójstronnych z udziałem Rosji lub Chin. Choć jeszcze w 2021 roku wartość wymiany handlowej wynosiła zaledwie kilka tysięcy dolarów, obecnie Białoruś i Korea Płn. notują gwałtowny wzrost aktywności. Szacuje się, że dzięki dużym transportom produktów mięsnych i spożywczych zrealizowanym pod koniec 2025 roku, obroty wzrosły do poziomu setek tysięcy dolarów, co ma stanowić fundament pod dalszą ekspansję białoruskich leków i żywności w zamian za koreańskie kosmetyki.

Minister spraw zagranicznych Białorusi Maksim Ryżenko powiedział białoruskim mediom państwowym, że obecna wymiana handlowa jest "skromna", ale istnieje potencjał jej zwiększenia w sektorach takich jak żywność i farmaceutyka.

Były dyplomata o celu wizyty

Waleryj Cepkała, były dyplomata i naukowiec, który przed laty wyjechał z Białorusi, ocenił w rozmowie z Reutersem, że oficjalna wizyta Łukaszenki w Korei Północnej nie ma żadnej wartości merytorycznej, a jedynie jest demonstracją solidarności. - Białoruś nie odniesie żadnych korzyści z tej wizyty. Podobnie Korea Północna. Oni po prostu chcą pokazać, że nie są odizolowani i mogą się spotkać. Nie prowadzą żadnej normalnej wymiany handlowej - twierdzi białoruski opozycjonista.

Redagowała Anna Zaleska

Czytaj także: