Z sekcji zwłok do muzeum. Rodziny nic nie wiedziały

kostnica autopsja shutterstock_535755880
Australijska policja (wideo archiwalne)
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Patolodzy z Tasmanii przez 25 lat pobierali podczas sekcji zwłok części ciał osób zmarłych, by następnie przekazywać je do muzeum. We wtorek tasmański rząd przeprosił za te praktyki.

Ministra zdrowia Tasmanii Bridget Archer złożyła przeprosiny w stanowym parlamencie. Praktyki polegające na pobieraniu części ciał dla celów ekspozycji nazwała "przerażającymi" i wyraziła żal z powodu "trwałego bólu, gniewu, żalu i traumy", jakich doświadczyły rodziny i bliscy zmarłych. - Chociaż te historyczne praktyki zakończyły się 35 lat temu, do dziś oddziałują na rodziny i bliskich zmarłych - przekazała szefowa resortu zdrowia. - Ważne, aby pamiętać, że nie były to tylko części ciała, okazy czy szczątki ludzkie. To byli ludzie - kontynuowała. Ministra odczytała również nazwiska 23 osób, których krewni zgodzili się na ujawnienie tożsamości.

Po sekcji zwłok do muzeum

W muzeum RA Rodda, będącym częścią Uniwersytetu Tasmańskiego w Hobart, znajduje się blisko 2700 eksponatów zakonserwowanych w specjalnym roztworze i trzymanych w naczyniach z pleksiglasu - informuje instytucja na swojej stronie. Muzeum ma w swej kolekcji przykłady "wszystkich układów narządów ludzkiego ciała" - czytamy.

Rodziny zmarłych przez lata nie miały pojęcia, że części ciał ich bliskich trafiły do muzeum. Koroner stanu Tasmania dopiero w 2023 roku wszczął dochodzenie w sprawie zbiorów muzeum. W styczniu 2025 roku władze zwróciły się do krewnych zmarłych. To wtedy członkowie rodzin dowiedzieli się o praktykach z lat 1966-1991, formalnie zakończonych dopiero w 1997 roku - przekazał australijski portal ABC.

Śledczy ustalili, że patolodzy podczas sekcji zwłok mogli "aktywnie pozyskać" próbki od 177 osób, a następnie przekazywać je do muzeum uniwersyteckiego. Robiono to bez zgody rodzin i koronerów odpowiedzialnych za zwłoki - zauważył portal BBC, pisząc o "skandalu". Organy ścigania ustaliły dotąd tożsamość pięciu osób zaangażowanych w proceder. Dwie z nich już nie żyją, a pozostałe są na emeryturze. Ustalenia przekazano do prokuratury w celu "dalszego rozpatrzenia" sprawy.

"To nie do pomyślenia"

Kilku krewnych zmarłych pojawiło się we wtorek w tasmańskim parlamencie, by wysłuchać przeprosin. - To krok we właściwym kierunku, ale nie naprawi wszystkiego - powiedziała jedna z kobiet w rozmowie z lokalnymi mediami. ABC cytuje Johna Santiego. Mężczyzna od 50 lat, co dwa tygodnie, odwiedza grób zmarłego w wypadku motocyklowym brata, od którego patolodzy pobrali fragment mózgu. - To nie do pomyślenia, żeby po 50 latach znowu trzeba było go pochować - powiedział Australijczyk.

Tasmania jest najmniejszym australijskim stanem, zajmującym powierzchnię wyspy Tasmania oraz pomniejszych wysp. Z przeprowadzonego w 2021 roku spisu powszechnego wynika, że stan zamieszkuje ok. 560 tys. osób.

Redagował AM

Źródło: BBC, ABC
Czytaj także: