Zwrot na rynku złota. "Najgorszy możliwy czynnik"

złoto, sztabki złota, sejf shutterstock_1952706502
Prezes NBP Adam Glapiński o zasobach złota
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Na rynku złota coraz więcej zależy od czynników, których kierunek pozostaje niepewny - od napięć na Bliskim Wschodzie po decyzje nowego szefa Fed w USA. Choć banki centralne, w tym NBP i Chiny, konsekwentnie skupują kruszec, a inwestorzy nadal po niego sięgają, pojawia się pytanie, co dalej z cenami złota.

Złoto po dynamicznych wzrostach wyhamowało. Pod koniec stycznia ceny tego kruszcu zbliżyły się do 5,5 tys. dolarów za uncję, osiągając rekordowy poziom.

- Cena złota stabilizuje się powyżej 4,5 tys. dolarów za uncję, choć w ostatnich tygodniach pozostaje pod presją sprzedających, czyli na rynku jest więcej chętnych do sprzedaży niż do kupowania - mówi redakcji biznesowej tvn24.pl Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB.

Główny czynnik niepewności

Ekspert wskazuje, że głównym źródłem niepewności dla rynku złota pozostaje sytuacja na Bliskim Wschodzie, która podbija inflację. Jak tłumaczy Stajniak, kluczowe znaczenie ma tu także umacniający się dolar, co w warunkach rosnących cen może skłaniać banki centralne do podwyżek stóp procentowych.

- Wyższe stopy procentowe to najgorszy możliwy czynnik dla metali szlachetnych, które - w przeciwieństwie do lokat czy obligacji - nie wypłacają odsetek - mówi.

- Nie mniej cena uncji pomiędzy 4 tys.- 4,5 tys. dolarów może wydawać się atrakcyjna dla inwestorów - zaznacza.

Nowy szef Fed i wielka niewiadoma dla rynków

Istotnym czynnikiem - jak wskazuje Stajniak, pozostaje też polityka monetarna nowego szefa Fed, Kevina Warsha.

>>> Szef Fed przegłosowany. Ma poparcie Trumpa

- Jeśli zacznie on mocniej redukować bilans Rezerwy Federalnej, będzie to negatywny sygnał dla złota. Z drugiej strony, jego potencjalne cięcia stóp - motywowane sztuczną inteligencją jako czynnikiem dezinflacyjnym - mogłyby złoto mocno wesprzeć - mówi.

Stajniak zwraca uwagę, że Warsh przywiązuje większą wagę do tzw. inflacji obciętej, która lepiej oddaje trwały trend cenowy. Nie skupia się natomiast na reakcji na szoki, przykładowo podażowe, związane z energią czy zmniejszoną dostępnością surowców rolnych.

- Na ten moment inflacja obcięta w USA oscyluje blisko 2,3-2,4 procent, przy wskaźniku CPI w kwietniu ponad 3,8 procent. To sugeruje możliwe podwyżki stóp procentowych w perspektywie najbliższych 12 miesięcy - mówi.

Stajniak: NBP liderem

Stajniak wskazuje, że w pierwszym kwartale - według Światowego Komitetu Złota (WGC) - wyraźnie wzrósł popyt inwestycyjny na monety i sztabki, a jednocześnie utrzymało się silne zainteresowanie zakupami ze strony banków centralnych.

- Narodowy Bank Polski pozostał w grupie liderów pod względem zakupu złota. Z kolei Ludowy Bank Chin skupuje złoto nieprzerwanie od 18 miesięcy - wyjaśnia. - Natomiast bank centralny Turcji (CBRT) dokonuje sprzedaży złota w celu stabilizacji waluty, która bardzo silnie traci ze względu na ryzyko pochodzące z Bliskiego Wschodu - mówi.

Zaznacza jednak, że "wysokie ceny złota powodują jednocześnie spadek popytu jubilerskiego".

Co dalej z cenami złota

Ekspert zapytany, czego możemy spodziewać się dalej na rynku złota, wyjaśnia, że "ryzyko wyższej inflacji powinno przeminąć wraz z nastaniem pokoju, a ceny złota powinny powrócić na wyższe poziomy".

- Bank JP Morgan obniża prognozę dla średniorocznej ceny złota do okolic 5,2 tys. dolarów za uncję z poziomu 5,7 tys. dolarów za uncję, ze względu na obecne zawirowania inflacyjne. Ale jednocześnie podtrzymuje cenę docelową 6 tys. dolarów za uncję na koniec tego roku - mówi.

- Warto wspomnieć, że po pokoju na Bliskim Wschodzie rynek może powrócić do wyceny ryzyka związanego z odchodzeniem od amerykańskiego dolara oraz ekstremalnie wysokim zadłużeniem, zabezpieczając się również przed możliwą korektą silnie rozgrzanego rynku akcji - kwituje Stajniak.

Źródło: tvn24.pl
Zobacz także: