Jak przekazała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, w środę Polska znajduje się w obszarze podwyższonego ciśnienia, związanym z niewielkim wyżem nad Bałtykiem oraz większym wyżem Zeno znad Francji.
- Nad Polską zalega umiarkowanie chłodne powietrze polarne morskie. Uaktywnią się w nim w ciągu dnia dwie strefy kłębiących się chmur, niosących przelotne opady deszczu i lokalne burze - dodała synoptyk. Jedna ze stref, ulokowana na północnym wschodzie i wschodzie kraju, związana jest z rozległym frontem rozciągającym się od Szwecji i Finlandii, po Morze Czarne.
Burze. Gdzie spodziewane są największe opady
Obfitsze opady możliwe są punktowo w burzach występujących w województwach lubelskim, mazowieckim, podlaskim i warmińsko-mazurskim oraz na zachodzie, głównie wzdłuż doliny Nysy Łużyckiej i Odry.
- Wkroczyliśmy w letni sezon burz, w czasie którego słońce przyczynia się do rozwoju kłębiastego zachmurzenia, aż do stadium chmur cumulonimbus - poinformowała synoptyk. Wyż zalegający nad Bałtykiem przytłumi rozwój burzowych chmur, ale miejscami spaść może do 20 litrów wody na metr kwadratowy, a lokalnie niewykluczone jest 30 l/mkw. - Modele GFS i ECMWF prognozują rozwój większego cumulonimbusa w południowej części Warmii, niosącego właśnie opady do 30 l/mkw., ale taki rozwój wypadków możliwy jest również w rejonie Wielkich Jezior Mazurskich - dodała Unton-Pyziołek.
Druga strefa opadów uaktywni się w środę na zachodzie kraju, a szczególnie wzdłuż granicy. Związana będzie z frontem okluzji nad Niemcami oraz niżem Inga znad Północnego Atlantyku. Przed właściwym frontem, nad zachodnimi regionami Polski, rozwinie się niewielka forpoczta z punktowo rozwijającymi się w pionie chmurami niosącymi przelotny deszcz, lokalnie burze, szczególnie wzdłuż Doliny Nysy Łużyckiej i Odry, którym uda wbić się w obszar wyżowy. Zjawiska te będą miały natężenie słabe i umiarkowane.