Teheran: wrogi akt na międzynarodowych szlakach nie pozostanie bez odpowiedzi

Świat

Aktualizacja:

Ukaranie sprawców dokonanego w piątek ataku rakietowego na irański tankowiec na Morzu Czerwonym zapowiedział w sobotę wysoki przedstawiciel władz z Teheranie. Jak twierdzi Iran, atak na tankowiec Sabiti nie spowodował ofiar w ludziach, a jednostka kontynuuje rejs.

Cytowany przez oficjalną irańską agencję IRNA sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Szamchani oświadczył, że taki "wrogi akt na międzynarodowych szlakach żeglugowych nie pozostanie bez odpowiedzi". Tego samego dnia rzecznik irańskiego rządu Ali Rabiei poinformował, że sprawa jest badana, ale unika się przy tym pośpiechu.

Według irańskiego ministerstwa do spraw ropy dwa pociski rakietowe trafiły w tankowiec Sabiti, gdy znajdował się on w odległości około 60 mil morskich (około 110 kilometrów) od saudyjskiego portu Dżidda. Na pokazanych przez irańską państwową telewizję IRIB zdjęciach statku nie widać było jednak żadnych uszkodzeń.

Jak podała w sobotę państwowa saudyjska agencja SPA, w piątek tamtejsza straż przybrzeżna otrzymała od kapitana tankowca e-mail z prośbą o pomoc i informacją, że dziób statku został uszkodzony. Tankowiec popłynął jednak dalej, przy czym wyłączył system transmisji danych umożliwiających ustalenie jego pozycji.

Według władz Iranu Sabiti powinien za około 10 dni zawinąć do jednego z irańskich portów.

Atak na irański tankowiecPAP/Reuters

Jak przypomina agencja Reutera, napięcia między Iranem i Arabią Saudyjską wzrosły w ostatnim czasie, po przeprowadzeniu ataków na instalacje naftowe jednej z największych firm wydobywczych na świecie - Aramco.

Saudyjski ośrodek został zbombardowany, przez co królestwo straciło w ciągu niemal dwóch tygodni ogromne zyski, które przynosiło mu produkowanie przez Aramco prawie sześciu milionów baryłek ropy dziennie. To pięć procent światowego wydobycia tego surowca.

Sojusze na Bliskim WschodziePAP

Autor: ft\mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: