Emerytowany generał broni Ben Hodges, który służył w Iraku i w Afganistanie, a także dowodził amerykańskimi siłami w Europie w latach 2014-2017, był w poniedziałek gościem na antenie TVN24 BiS. Komentował niedzielne uderzenia rosyjskich dronów tuż obok polskiej granicy. Według polskich władz drony trafiły w stację benzynową i pociąg towarowy.
- Najwyraźniej Rosja zamierza przesuwać granice wszystkiego, co tylko może, aż poczuje konsekwencje. Nie odnoszą sukcesów przeciwko Ukrainie nigdzie, poza tymi miejscami, gdzie mogą atakować cele niebronione, infrastrukturę cywilną, i będą właśnie to robić - ocenił generał.
Konsekwencje dla Rosji
Zdaniem wojskowego atak na pociąg tuż obok polskiej granicy nie był wypadkiem, ani zbiegiem okoliczności. - To jest Rosja przesuwająca granice, bo w tej chwili uważają, że Polska, Niemcy, Rumunia i inne kraje nic nie zrobią. Nikt nic nie zrobi, liderzy polityczni będą marudzić, narzekać, grozić, ale teraz Rosja jest przekonana, że nie zrobimy nic istotnego - mówił.
Ben Hodges wskazał, jakie konsekwencje wobec Rosji powinny wyciągnąć Unia Europejska i NATO.
- Po pierwsze, aby żaden Rosjanin nigdy nie dostał wizy, nigdzie, wewnątrz strefy Schengen. Nigdzie. Po drugie, Unia Europejska powinna wywrzeć nacisk na Belgię, aby ta zwolniła 140 miliardów euro zamrożonych w rosyjskich aktywach, zwolnić je i wykorzystać dla Ukrainy. Po trzecie, reguły starcia dla atakowania dronów powinny być bardzo jasne. Zero wahania - wymieniał,
Według generała należy też położyć kres operacjom tak zwanej floty cieni, czyli statków transportujących rosyjską ropę pod banderami innych krajów.
Słowa Trumpa są "niedorzeczne"
Emerytowany wojskowy skrytykował ostatnią wypowiedź prezydenta USA. Donald Trump podczas wizyty w Irlandii powiedział, że Ukraina powinna przestać niszczyć rafinerie i magazyny oleju napędowego w Rosji, co jego zdaniem "szkodzi światu".
- Jest to niedorzeczne, że prezydent Stanów Zjednoczonych miałby powiedzieć, że powodem wysokich cen diesla w Ameryce jest to, że Ukraina robi coś przeciwko Rosji. To jest absolutna bzdura. Żadna osoba poważna nigdy by w to nie uwierzyła - skomentował Hodges.
W ocenie generała Trump unika odpowiedzialności za "katastrofalną" wojnę przeciwko Iranowi, a ukraińskie ataki na infrastrukturę energetyczną Rosji mają "koszmarny efekt" na zdolność Kremla do eksportu ropy i gazu ziemnego do Chin i Indii.
- Mnie to nie zaskakuje, jakkolwiek jest to straszny wstyd i jest to paskudne, że prezydent USA wybiera nacisk na Ukrainę, żeby ta przestała robić to, co robi, a nie powie Rosji, że to ona powinna zakończyć swoją nielegalną inwazję na Ukrainę i wrócić do swoich własnych granic - powiedział Hodges.
I dodał: - Trump nigdy, przenigdy, nie powie nic złego przeciwko Rosji, tylko przeciwko Ukrainie. Jest to coś absolutnie niesłusznego.
"To jest droga do zwycięstwa dla Ukrainy"
Jak podkreślił generał, z wojskowego punktu widzenia atakowanie rafinerii i magazynów paliw jest "absolutnie uzasadnione".
- To jest dokładnie to, co Ukraina powinna robić, aby zniszczyć rosyjską zdolność wpłacania za te wojny. Jeżeli Rosja nie będzie w stanie eksportować ropy i gazu do Indii, Chin i innych klientów, to nie będzie w stanie ona płacić za te wojny - argumentował.
Gość TVN24 BiS wyraził nadzieję, że Ukraina będzie doskonalić swoje zdolności prowadzenia uderzeń głęboko w granicach Rosji.
- Oczywiście, że Rosjanom się to nie podoba, bo ma to realny efekt, ale myślę, że na poziomie strategicznym to jest droga do zwycięstwa dla Ukrainy. Powstrzymali Rosję w terenie, teraz muszą zniszczyć jej zdolność opłacania tej wojny - mówił
Zdaniem generała Hodgesa nowa masowa mobilizacja Rosjan byłaby dużym ryzykiem dla Władimira Putina, bo mogłoby spotkać się z protestami społecznymi. - Kreml w tej chwili zaczyna gonić w piętkę. I myślę, że to jest ten moment, kiedy my, cały Zachód, powinniśmy wspierać Ukrainę, pomagać jej, aby upewnić się, że Ukraina odniesie sukces, a Rosja nie będzie w stanie kontynuować swojej agresji przeciwko reszcie Europy - powiedział.