Przesyłka trafiła do terminala cargo na Lotnisku Chopina. Dokumentacja przewozowa mówiła, że powinna zawierać urządzenia przemysłowe i trafić do Niemiec. Funkcjonariusze Straży Granicznej ustalili, że w przesyłce, składającej się z dwóch drewnianych skrzyń, znajdowały się urządzenia opisane jako kompresory.
Została jednak wytypowana przez psa służbowego Dropsa, wyszkolonego do wykrywania środków odurzających. Był to sygnał dla funkcjonariuszy, by dokładnie skontrolować zawartość skrzyń. Podczas ich otwierania zauważyli, że na konstrukcji urządzeń były widoczne ślady ingerencji, dodatkowo śruby mocujące zostały zespawane, by nie można ich było odkręcić.
Marihuana warta cztery miliony złotych
"Po rozcięciu zmodyfikowanych metalowych butli okazało się, że ich wnętrze wykorzystano jako skrytki. Znajdowały się w nich pakunki z suszem roślinnym. Badania potwierdziły, że jest to ziele konopi innych niż włókniste" - informuje major Dagmara Bielec, rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Jak wylicza, łącznie zabezpieczono 82 kilogramy marihuany o szacunkowej czarnorynkowej wartości około czterech milonów złotych.
Śledztwo w sprawie prowadzą funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ochota.