W poniedziałkowy wieczór lokalnego czasu odbyła się uroczysta premiera filmu "Dziki, dziki wschód" Jana Holoubka w ramach konkursu Platform 51. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto. Tuż po jej zakończeniu reżyser i odtwórczyni jednej z drugoplanowych ról - Joanna Kulig - byli gośćmi programu "Wstajesz i wiesz" TVN24.
- Było super, pełna sala ludzi, a potem tak zwane Q&A, czyli pytania do nas. Bardzo dużo ludzi zostało, wydaje się nam, że film zadziałał tak, jak chciałem. Ludzie potem długo się zbierali, rozmawiali z nami, było wspaniale - mówił reżyser.
Joanna Kulig relacjonowała, że usłyszała od widowni bardzo dużo słów gratulacji.
"Dziki, dziki wschód" znalazł się wśród 11 tytułów, które zakwalifikowano do jedynej międzynarodowej sekcji konkursowej - Platform - 51. MFF w Toronto. Od tego roku nagroda Platform jest jedną z sześciu, które kwalifikują zwycięski film nieanglojęzyczny do oscarowego wyścigu w kategorii najlepszy film międzynarodowy.
- Cieszymy się, że tu jesteśmy, że film dostał się na jeden z pięciu najważniejszych festiwali filmowych na świecie. To już jest dla nas olbrzymia nagroda - powiedział Jan Holoubek pytany, czy ma apetyt na oscarową nominację.
Holoubek: kanadyjska publiczność absolutnie wszystko zrozumiała
"Dziki, dziki wschód" to trzymający w napięciu thriller z elementami westernu. Akcja dzieje się zimą 1943 roku na okupowanych ziemiach polskich, na północno-wschodnich rubieżach Generalnego Gubernatorstwa. Do pozornie spokojnego miasteczka przyjeżdża urzędnik z Berlina, który, jak twierdzi, szuka pewnej dokumentacji.
Sam Holoubek w rozmowie z TVN24 oszczędnie streszczał fabułę. - Nic więcej nie mogę powiedzieć, za dużo bym zdradził, bo wszystko, co dzieje się na początku, okazuje się być rzekome - mówił twórca. - Chciałem, żeby był to film przestrzegający przed powrotem nacjonalizmu - zaznaczył.
Reżyser stwierdził, że opowiadana przez niego historia została w stu procentach odczytana przez publiczność w Toronto. - Myślę, że film nie jest ekskluzywny, a inkluzywny, że to nam się udało. Jest zrozumiały nie tylko w Polsce, czy w naszej części Europy, ale także dla widowni, która w większości składała się z osób z Kanady. Publiczność absolutnie wszystko zrozumiała - powiedział, a Kulig te wrażenia potwierdziła.
Tego, do kogo trafi tegoroczna nagroda Platform, dowiemy się w niedzielę 20 września. "Dziki, dziki wschód" jest też na liście filmów zgłoszonych do naboru organizowanego przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, którego celem jest wyłonienie polskiego kandydata do Oscara. Mamy go poznać już 18 września.