- Dostaliśmy pismo z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku, z którego wynika, że termin na wydanie decyzji środowiskowej został przesunięty na koniec listopada. Powód to skomplikowany charakter sprawy oraz konieczność przeprowadzenia dalszych czynności administracyjnych. Tak więc czekamy - mówi Mirosław Karolczuk, burmistrz Augustowa.
Pierwotnie RDOŚ miał wypowiedzieć się do końca lipca. A chodzi o sprawę budowy południowo-wschodniej obwodnicy Augustowa.
Wariant GDDKiA czy wariant mieszkańców
GDDKiA ma trzy warianty przebiegu trasy, z czego pierwszy nie jest już w grze, bo przebiega zbyt blisko zabudowań (w pobliżu m.in. osiedla Baraki).
Pozostaje więc wariant drugi, preferowany przez GDDKiA oraz wariant trzeci, nazywany wariantem burmistrza, bo optuje za nim włodarz Augustowa oraz mieszkańcy protestujący przeciwko wariantowi drugiemu.
A protestują, bo o ile wariant trzeci zakłada budowę obwodnicy poza miastem, to wariant drugi przebiega po terenach miejskich - w pobliżu osiedla Wypusty oraz osiedla Silikaty. Jak pisaliśmy w czerwcu, jest też odcinek trasy, który ma biec przy Jeziorze Sajno oraz zaledwie 30 metrów od bramy wjazdowej, istniejącego od 65 lat, ośrodka wypoczynkowego Królowa Woda.
Liczą, że będzie tak jak w przypadku Doliny Rospudy
Mieszkańcy złożyli w RDOŚ ponad siedem tysięcy podpisów. Liczą, że uda im się zmienić plany drogowców tak jak stało się to 20 lat temu podczas protestów przeciwko budowie (tym razem zachodnio-północnej) obwodnicy, która miała przeciąć cenną przyrodniczo Dolinę Rospudy.
Ostatecznie trasa została zbudowana w 2014 roku i ominęła dolinę.
Protestujący chcą prosić o pomoc MON
Teraz RDOŚ ma trudny orzech do zgryzienia, bo jeśli ujmie się za mieszkańcami i postawi na budowę obwodnicy poza miastem, może to oznaczać szkody w przyrodzie. Natomiast jeśli zdecyduje się na wariant w pobliżu siedzib ludzkich, niezadowoleni będą mieszkańcy. Jest jeszcze trzecia opcja. Jak mówił nam w czerwcu dyrektor Adam Juchnik, RDOŚ może odmówić wydania decyzji, jeśli żaden z wariantów nie będzie optymalny. Wtedy drogowcy będą musieli przedstawiać nowe warianty.
- Zanim RDOŚ wyda decyzję zamierzam wysłać pismo do Ministerstwa Obrony Narodowej. Bo w razie ataku na tę trasę, lepiej żeby była ona zlokalizowana jak najdalej siedzib ludzkich – mówi Przemysław Chmielewski, który był współkoordynatorem akcji zbierania podpisów.
Okolice Augustowa leżą na terenie tzw. przemysku suwalskiego, czyli wąskiego pasa ziemi o długości 104 kilometrów wzdłuż polsko-litewskiej granicy, który położony jest między rosyjskim obwodem królewieckim a Białorusią i należy do potencjalnie najbardziej zapalnych punktów w Europie.