Przy dźwiękach marszu generalskiego starosta garwolińska Iwona Kurowska dokonała przeglądu uczniów klas mundurowych i witała ich pozdrowieniem: Czołem kadeci.
- Komuś sodówa uderzyła do głowy i się chyba zachłysnęli na prawicy Karolem Nawrockim z tą symboliką munduru i wojska, i każdego skinienia - powiedział rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej ocenił, że "nie może być tak, że wychowuje się uczniów, żeby salutowali jakiemukolwiek politykowi, samorządowcowi, który nie jest żadnym zwierzchnikiem służb mundurowych".
Politycy oburzeni nagraniem ze starostą garwolińską
Nagranie starosty związanej z PiS wywołało oburzenie, i to z różnych stron sceny politycznej. Bartłomiej Pejo z Konfederacji we wpisie na X określił wydarzenie "kuriozalną scenką". "Pełny polityczny teatrzyk. Tylko kto wpadł na pomysł, żeby takie 'czapkowanie' przed starostą publikować w internecie?" - zastanawiał się.
"Pani starosta z PiS. Misiewiczostwo na najwyższym poziomie" - napisał Miłosz Motyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
- Wszyscy myśleliśmy, że to już odeszło do lamusa - dodał jego kolega z PSL Krzysztof Paszyk.
Politycy ludowców nawiązywali do tego, z jakimi honorami witany był przez wojsko Bartosz Misiewicz. Był witany z honorami, mimo że wtedy był tylko rzecznikiem ministerstwa. Działo się tak za czasów, kiedy ministrem obrony narodowej był Antoni Macierewicz z PiS.
Iwona Kurowska odpiera zarzuty
- Zaskoczyło mnie dyletanctwo albo też brak dobrej woli. Tu nic niestosownego się nie wydarzyło - mówiła Iwona Kurowska. - Cała afera została nagłośniona przez porównanie mnie do osób, które maszerują przed wojskiem, a tu nic takiego nie miało miejsca - dodała.
Iwona Kurowska z PiS służyła wcześniej w Wojskach Obrony Terytorialnej i zdobyła stopień podporucznika. W rozmowie z reporterami TVN24 mówiła, że wcześniej w tej szkole też tak wyglądała ta uroczystość. Jej zdaniem dopiero teraz, rok przed wyborami, zaczęło budzić to emocje.
- Taki ceremoniał w szkole obowiązuje od wielu lat i nie został przeze mnie wprowadzony ani wymyślony i nie ja go zaczęłam, i ja na swoich mediach społecznościowych pokazuję to co najmniej trzeci raz. Jestem zaskoczona, ale nie zdziwiona - powiedziała Kurowska.
Starosta garwolińska: uroczystość nie ma nic wspólnego z wojskowością
Dziennikarze prześledzili media społecznościowe pani starosty. Zamieszczała relacje, ale nagranie sprzed kilku dni różni się tym, że wyraźnie słychać, jak jest witana.
- Marsz generalski jest przeznaczony, jak sama nazwa wskazuje, dla ludzi o randze od generała wzwyż, polityków na poziomie marszałka, prezydenta, premiera, ministra obrony narodowej, a nie jest grany każdemu, bo inaczej jest dewaluacja tej ceremonii -wskazał gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM i były zastępca szefa BBN.
Kurowska zapytana, czy jako osoba, która nie jest wojskową, czuje się komfortowo w takim ceremoniale, odpowiedziała: - Dlaczego mi pani zadaje pytanie o wojsko, skoro ja pani wytłumaczyłam, że ta cała uroczystość nie ma nic wspólnego z wojskowością.
Zastrzeżenia mają ci, którzy przez lata związani byli z wojskiem. - Podczas takiej uroczystości zwykle wciąga się flagę państwową, gra się hymn. Wówczas sztandar tej drużyny, czy tej klasy, jest pochylany, jako oddanie honoru fladze państwowej, a nie pompujemy własne ego i pokazujemy bufonadę - podkreślił gen. Polko.