Donald Trump grozi Iranowi, J.D. Vance obiecuje "nowy rozdział"

J.D. Vance
Negocjacje USA-Iran. J.D. Vance mówi o "nowym rozdziale"
Źródło wideo: TVN24/Reuters
Źródło zdj. gł.: URS FLUEELER/PAP/EPA
W Szwajcarii trwają rozmowy USA i Iranu w sprawie końcowego porozumienia pokojowego, w których uczestniczy wiceprezydent J.D. Vance. Tymczasem prezydent Donald Trump grozi, że powróci do ataków na Iran, jeśli Hezbollah będzie "sprawiał kłopoty".

"Iran musi natychmiast powstrzymać swoją wysoko opłacaną bojówkę zastępczą w Libanie przed sprawianiem kłopotów. Jeśli tego nie zrobią, uderzymy w Iran ponownie z wielką siłą, tak jak w zeszłym tygodniu, tylko mocniej!!!" - napisał Donald Trump w krótkim poście na platformie Truth Social.

Prezydent wypowiedź tę zamieścił w momencie trwania rozmów USA z Iranem na temat końcowego porozumienia pokojowego. Odbywają się one w kurorcie Buergenstock w Szwajcarii.

Walki Hezbollahu z Izraelem były dotąd głównym czynnikiem utrudniającym rozmowy. Trump wielokrotnie w ostatnich dniach wyrażał frustrację z powodu izraelskich ataków na Hezbollah, twierdząc, że Izrael powinien zastosować bardziej miękkie podejście.

J.D. Vance mówi o "nowym rozdziale"

Stojący na czele delegacji amerykańskiej wiceprezydent J.D. Vance powiedział, że tylko w ostatnich godzinach w rozmowach dokonał się duży postęp.

- Prezydent [Trump - red.] poprosił nas, abyśmy rozpoczęli nowy rozdział, żeby zmienić nasze relacje z narodem irańskim i wyciągnąć rękę do Irańczyków, aby im powiedzieć, że jeśli ich przywódcy są gotowi odejść od roli destabilizatorów regionalnych, a także są gotowi trwale porzucić wszelkie ambicje uzyskania broni nuklearnej, to USA są gotowe przetransformować fundamentalnie relacje z ich krajem - powiedział wiceprezydent USA na początku spotkania z delegacją irańską.

Wstępne porozumienie między USA i Iranem mówi o zawieszeniu broni na wszystkich frontach, w tym w Libanie. Mówi również, że strony zobowiązują się do powstrzymania od użycia siły, ale również groźby użycia siły.

Negocjacje USA-Iran. Cały materiał Pauliny Chacińskiej
Źródło: Paulina Chacińska/TVN24

Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od ataku rakietowego USA i Izraela na cele w Iranie, w których zginął między innymi najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei. Iran w odpowiedzi zaatakował rakietami i dronami sąsiednie kraje Zatoki Perskiej oraz zablokował przeprawę przez Cieśninę Ormuz, co spowodowało wzrost cen ropy na rynkach. W międzyczasie Izrael rozpoczął też działania zbrojne w Libanie przeciwko Hezbollahowi.

Od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, aczkolwiek USA i Izrael uważają, że nie obejmuje ono Libanu, wbrew temu, co twierdzi Teheran.

Sprzeczne informacje o cieśninie Ormuz

Cieśnina Ormuz została otwarta na początku tego tygodnia, w związku z zawarciem przez USA i Iran wstępnego porozumienia. Jednak w weekend sytuacja się skomplikowała.

W sobotę Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w Teheranie ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz w odpowiedzi na izraelskie ataki w Libanie. Jednak tego samego dnia amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało, że pomimo napiętej sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej i Cieśniny Ormuz statki handlowe kontynuują przeprawę.

Także wiceprezydent USA J.D. Vance w sobotnim wywiadzie dla Fox News powiedział, że jest sceptyczny co do tego, że Ormuz jest zamknięty.

- Nie widzimy żadnych dowodów, że Irańczycy nadal zamykają cieśninę Ormuz - zaznaczył. Według Vance'a od momentu zawarcia wstępnego porozumienia z Zatoki Perskiej wyeksportowano przez cieśninę ponad 16 milionów baryłek ropy naftowej.

Źródło: PAP
Czytaj także: