W lipcu MON oficjalnie potwierdziło, że Polska przekazała Ukrainie kilka pocisków do systemów Patriot. Spotkało się to z krytyką opozycji i prezydenta Karola Nawrockiego. Wiceszefowa resortu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała w czwartek w radiu RMF, że rząd rozważa ponowną donację. - Zawsze ta decyzja musi być podjęta w kontekście bezpieczeństwa Polaków i wszystkie racje muszą być zważone - mówiła. Jak dodała, decyzja ma zapaść "w ciągu najbliższych dni".
Słowa Sobkowiak-Czarneckiej spotkały się z ponowną krytyką ze strony opozycji. "Te rakiety zostały kupione po to, żeby bronić polskiego nieba, polskich miast i polskich rodzin. Nie po to, żeby rząd Donalda Tuska rozdawał je kosztem naszego bezpieczeństwa" - napisał na X minister obrony za rządu PiS Mariusz Błaszczak.
Kosiniak-Kamysz: żadna decyzja jeszcze nie zapadła
O burzę, jaka rozpętała się po słowach swojej zastępczyni, zapytany został sam szef MON. - Po pierwsze, strategicznym dla Polski znaczeniem jest to, żeby Ukraina nie przegrała wojny - powiedział. Jak dodał, politycy PiS "rozumieli to, rządząc, nie rozumieją tego, będąc w opozycji".
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że "żadna decyzja" w sprawie przekazania Ukrainie rakiet do Patriotów jeszcze nie zapadła. - Wnioski od sojuszników i z kwatery głównej NATO w tej sprawie płyną do wszystkich państw. Nie tylko do Polski, ale do wielu państw członkowskich - mówił. Jak dodał, "to nie jest sprawa nowa, bo te wnioski są powtarzane cyklicznie".
Szef MON zapowiedział, że "w najbliższym czasie" uczestniczył będzie w telekonferencji ze swoim ukraińskim odpowiednikiem. - Jeżeli będą decyzje podejmowane, to oczywiście będą one podejmowane w ramach rządu, bo to jest sprawa rządu, ale będziemy informować też najważniejsze osoby w państwie - zapowiedział.
Zełenski apeluje o zwiększenie dostaw
W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował do sojuszników o większe wsparcie dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Jak zaznaczył, dostawy rakiet do systemów Patriot nie są wystarczające w obliczu rosyjskiego zagrożenia. - Tych rakiet w 2026 roku jest mniej. W 2025 roku miesięczne dostawy były większe - powiedział.
Ukraińskie media przypomniały wtedy, że kilkukrotnie w ostatnim czasie ukraińska obrona powietrzna nie zdołała strącić ani jednej z rosyjskich rakiet.